W tym roku nie będzie jednak nowej sygnalizacji świetlnej na placu Kościuszki i przy skrzyżowaniu ulicy Piłsudskiego z Lelewela - światła miały powstać już w zeszłym roku, przy okazji rozbudowy pl. Orląt Lwowskich. Nie powstały, bo zabrakło środków finansowych. Teraz sytuacja się powtórzyła: ZDiUM ogłosił nowy przetarg, do którego stanął tylko jeden oferent. Okazało się jednak, że chciał więcej pieniędzy niż na ten cel mogli wydać urzędnicy. - Do tematu wrócimy w przyszłym roku - zapowiadają w ZDiUM-ie.
Przypomnijmy, już w połowie ubiegłego roku donosiliśmy, że na placu Kościuszki i na skrzyżowaniu ul. Piłsudskiego z Lelewela ma pojawić się sygnalizacja świetlna.
- Docelowo ulica Kościuszki będzie miała przejąć ruch samochodów z Kazimierza Wielkiego, z zachodu na wschód. To oznacza, że trzeba usprawnić ją tak mocno, jak się da. Plac Kościuszki, zwłaszcza wokół Skweru Solidarności Walczącej to miejsce, w którym tworzą się zatory. Dlatego chcemy postawić tam światła – tłumaczyła jeszcze w 2011 roku Elwira Nowak, zastępca dyrektora wydziału inżynierii miejskiej w magistracie.
Dziś nie jest łatwo skręcić w lewo z ulicy Piłsudskiego w stronę ulicy Kościuszki. Kierowcy muszą najpierw przepuścić tam tramwaje, później auta jadące w stronę pl. Legionów i dopiero mogą przeciąć Piłsudskiego. Sygnalizacja w tym miejscu ma zachęcić kierowców i usprawnić wjazd w stronę Kościuszki.
Budowa sygnalizacji miała pierwotnie być powiązana z rozbudową placu Orląt Lwowskich i włączona do inwestycji, jako jedno z dodatkowych zadań. Ostatecznie na nowe światła w budżecie miasta zabrakło pieniędzy.
- Przetarg był tak sformułowany, że wykonawca mógł osobno wycenić każde z zadań. Ostatecznie inwestor uznał, że realizacja wszystkich będzie oznaczała przekroczenie puli przeznaczonej na inwestycję i zrezygnowano z budowy sygnalizacji – wyjaśniał wtedy Marek Szempliński z miejskiej spółki Wrocławskie Inwestycje.
Ostatnio ten pomysł wrócił - Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta w połowie czerwca ogłosił przetarg. Wpłynęła tylko jedna oferta - złożyło ją konsorcjum firm: ZABERD, Elektrotim i Rotomat, które całą inwestycję wyceniło na ponad 3 mln 221 tys. złotych.
Okazało się jednak, że to za dużo jak na możliwości urzędników i przetarg został unieważniony. Zabrakło naprawdę niewiele, bo ZDiUM zamierzał na inwestycję przeznaczyć 3 mln 17 tys. złotych, czyli tylko 204 tys. złotych mniej niż wynosiła oferta.
- Przetarg będzie powtórzony z nowym budżetem, więc do tematu wrócimy prawdopodobnie dopiero w przyszłym roku - zapowiada Ewa Mazur ze ZDiUM-u.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze