Reklama

Obwodnica Wrocławia otwarta: trasę z Magnic do Długołęki przejechaliśmy w 18 min

31/08/2011 00:00

W środę po godz. 13 oficjalnie otworzono ostatni, środkowy odcinek obwodnicy Wrocławia. Najdroższa inwestycja w historii miasta (choć z pieniędzy rządowych) jest już właściwie gotowa - trasę z Magnic do Długołęki pokonaliśmy w 18 minut. Czy rozładuje korki? Na pewno przyniesie ulgę. Co równie ważne – skończą się wymówki, że mamy zatory na drogach, bo nie mamy obwodnicy. Teraz każdy kłopot musi rozwiązać urząd miasta.

Zacznijmy od wyjaśnień. Po pierwsze, to wciąż obwodnica autostradowa, bo rozporządzenia zmieniającego ją w drogę ekspresową (co zapowiedział Donald Tusk) nie ma. Czyli teoretycznie wciąż może być płatna.

Po drugie, to inwestycja sfinansowana z budżetu państwa, o którą zabiegali wszyscy posłowie i senatorowie z naszego miasta – niezależnie od barw politycznych. Jeśli kogoś interesują spory kogo ona jest bardziej: niech je toczy. Dla nas najważniejsze jest, że już jest.



Jaki będzie efekt jej otwarcia?

- Po otwarciu obwodnicy w najwyższym standardzie z innych ulic zniknie część ruchu, więc zrobi się luźniej. Potem jednak, jeśli poprawią się warunki ruchu dla samochodów, a alternatywnym środkom poruszania się nie ułatwi się życia, szybko na ulicach pojawią się dodatkowi kierowcy w dodatkowych autach. Tacy, którzy dziś nie jeżdżą na co dzień samochodami, żeby uniknąć korków – tłumaczy Igor Gisterek z Zakładu Infrastruktury Transportu Szynowego Instytutu Inżynierii Lądowej Politechniki Wrocławskiej. - Zobaczą oni, że na ulicach jest luźniej i kupią auta, albo zaczną częściej używać tych, które już mają – dodaje. 



AOW jest więc szansą – i niczym więcej – żeby poradzić sobie z korkami. Jednak dla ludzi Rafała Dutkiewicza jest także zagrożeniem: teraz już nie będzie się dało tłumaczyć, że korki to stąd, że nie mamy obwodnicy. Teraz wszystko w rękach magistratu.







Urzędnicy twierdzą, że mają plan jak wykorzystać otwarcie AOW (pisaliśmy już o nim).

1. Pierwszym etapem jest zmiana tzw. zielonych tablic kierujących na obwodnicę śródmiejską i autostradową. Polegać będzie on na wymianie prawie stu tablic na nowe.
Z centrum nikt, kto nie wie jak jechać, nie zostanie skierowany bezpośrednio na Warszawę, czy Kudowę-Słone – ale białą tablicą na obwodnicę śródmiejską. Jeśli kierowca będzie dalej od Rynku – może zostać skierowany na A8, czyli obwodnicę autostradową. Szczegółowo o tym pomyśle
możecie przeczytać tutaj.
Pomysł jest świetny, ale zostanie zrealizowany wiosną, bo trzeba jeszcze rozpisać i rozstrzygnąć przetarg.



2. Uszczelniona zostanie strefa zakazu wjazdu 18 ton.

- Do tej pory reagowaliśmy gdy kierowcy największych ciężarówek starali się naginać te przepisy. Teraz, gdy zostanie uruchomiona obwodnica, będzie dla nich alternatywa i zrobimy co się da, żeby najcięższy tranzyt omijał tą trasą miasto – wyjaśnia Elwira Nowak, zastępca dyrektora wydziału inżynierii miejskiej.







3. Trzeci punkt to „bramkowanie wjazdów”. Chodzi o takie przestawianie świateł na wlotach do miasta, żeby sukcesywnie ubywało sekund do jazdy w kierunku centrum.

Karkonoska/Zwycięska, Mokronoska/Kwiatkowskiego, Czekoladowa przy Centrum Auchan oraz skrzyżowanie Żmigrodzkiej z obwodnicą Śródmiejską – na tych czterech skrzyżowaniach, po otworzeniu całej AOW, urzędnicy będą stopniowo wydłużać czerwone światło w kierunku centrum miasta.







4. Uprzywilejowanie komunikacji zbiorowej, czyli wydzielanie torowisk. W tym roku chodzi o Reymonta, Podwale (między Świdnicką a Sądową), Piastowską, Nowowiejską, Trzebnicką i Pomorską. W pierwszej połowie przyszłego roku Sienkiewicza, Jedności Narodowej i Słowiańską.







5. Sterowanie światłami, czyli ITS. Na początku września system ruszy na 10. skrzyżowaniach (choć nie wiadomo od kiedy) Tramwaju Plus od pętli na Gaju do Borowskiej. Zaś w listopadzie na wszystkich liniach Tramwaju Plus. Światła będą się zmieniać tak, żeby tramwaje jeździły jak najszybciej.







6. Kolejne uprzywilejowanie pieszych i rowerzystów w centrum (już w przyszłym roku). Piesi będą mieli więcej czasu na przejściach dla pieszych, a jednoślady kolejne kontrapasy.







7. Budowa nowych przystanków w centrum miasta na Świętej Katarzyny przy pl. Nowy Targ, Krupnicza przy Narodowym Forum Muzyki, Kazimierza Wielkiego przy Gepperta oraz Grodzka na wysokości Odrzańskiej.



8. Ułatwienie samochodowego ruchu lokalnego.

- Do tej pory robiliśmy co się dało, żeby poprawiać przepustowość skrzyżowań. Teraz, gdy ruch będzie mniejszy, będziemy mogli ułatwić włączanie się do ruchu kierowcom z osiedli. Na przykład na skrzyżowaniu Kochanowskiego z Różyckiego z tej drugiej ulicy da się teraz skręcić tylko w jedną stronę. Teraz będziemy mogli dodać skręt w drugą stronę – wyjaśnia Elwira Nowak.



Co sądzą eksperci o tym planie?

– Patrząc na to, co do tej pory robiło miasto, to ten plan jest ambitny i nawet z rozmachem, tyle że to za mało i za późno – komentuje dr Maciej Kruszyna z Instytutu Inżynierii Lądowej Politechniki Wrocławskiej. – Oczywiście cieszę się z niego, tyle że to są jedynie doraźne działania i obejmują tylko część miasta. Co z Muchoborem? Co z Zawidawiem? – dopytuje.



Przeczytajcie co na miejscu urzędników zrobiliby eksperci.









Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości