W środę po godz. 13 oficjalnie otworzono ostatni, środkowy odcinek obwodnicy Wrocławia. Najdroższa inwestycja w historii miasta (choć z pieniędzy rządowych) jest już właściwie gotowa - trasę z Magnic do Długołęki pokonaliśmy w 18 minut. Czy rozładuje korki? Na pewno przyniesie ulgę. Co równie ważne – skończą się wymówki, że mamy zatory na drogach, bo nie mamy obwodnicy. Teraz każdy kłopot musi rozwiązać urząd miasta.
Zacznijmy od wyjaśnień. Po pierwsze, to wciąż obwodnica autostradowa, bo rozporządzenia zmieniającego ją w drogę ekspresową (co zapowiedział Donald Tusk) nie ma. Czyli teoretycznie wciąż może być płatna.




Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze