Są zaniedbane, oszpecone i słabo rozpoznawalne. Powinny nazywać się historycznie Mostami Kępowymi – łączą bowiem Stare Miasto z Nadodrzem przebiegając przez wschodnią część Kępy Mieszczańskiej. W dzisiejszym odcinku „Okrywamy Wrocław” przybliżymy krótko sylwetkę Mostów Pomorskich – zabytku, który czeka na lepsze czasy.
Przeprawa w tym miejscu istniała od XIV wieku i była ściśle powiązana z młynami, do budowy których przyczynił się słynny zamożny bankier krakowski – Mikołaj Wierzynek. Na mocy porozumienia zawartego w 1334 roku z wrocławskimi rajcami, współfinansował on budowę pierwszych młynów na Kępie Mieszczańskiej. Aż do końca XIX wieku wschodni cypel tej wyspy łączyły z miastem drewniane mosty, będące jednocześnie tamami i jazami.
Jest to most w stylu secesyjno-neoromańskim o konstrukcji złożonej z trzech łukowych przęseł, wspartych na betonowych filarach. Jego cechą charakterystyczną jest ponad sześćdziesięciometrowa kamienna balustrada, która do lat powojennych przyozdobiona była trzema parami wieżyczek z umieszczonymi w nich lampami. Interesującym detalem mostu jest okładzina z piaskowca, ułożonego w nieregularne bloki o nierównej, dekoracyjnej fakturze. Szczególną uwagę zwracają dwa pawilony nawiązujące do dawnych średniowiecznych strażnic, które zdobią wjazd na most od strony Starego Miasta. Łączą w sobie ciężki styl neoromański z lekkimi elementami secesyjnymi. Niestety, most ten został mocno oszpecony – na pilastrach zburzonych po wojnie wieżyczek powieszono od strony wschodniej rurę ciepłowniczą.
Most Pomorski Północny – łączący Kępę Mieszczańską z Nadodrzem – powstał dopiero w 1930 roku nad jazem regulującym poziom wody dla zbudowanej tu kilka lat wcześniej Elektrowni Północnej (Elektrowni Wodnej Wrocław II). Ma on już zupełnie inną konstrukcję – zbudowany jest ze stalowych, nitowanych blach, a jego projektantem był miejski radca budowlany – dr inż. Günther Trauer. Przy okazji tej budowy poszerzono most Pomorski Środkowy.
Most Pomorski Południowy ma 68 metrów długości, Środkowy – 17, a Północny – 85 metrów. Wszystkie trzy razem są nazywane są czasem w uproszczeniu Mostem Pomorskim. Zastanawiające jest, skąd wzięło się Pomorze w nazwie wrocławskiego mostu. Poza tym, że wiodą one na północ, a za nimi ciągnie się ulica Pomorska – trudno doszukać się jakiegoś lepszego uzasadnienia.

Mosty Pomorskie czekają na remont, który odkryje ich urodę i przywróci im blask. Może staną się wtedy bardziej rozpoznawalne wśród mieszkańców Wrocławia i zagoszczą na pocztówkach? Most Pomorski Południowy na pewno na to zasługuje.
----------------
W cyklu Odkrywamy Wrocław pisaliśmy o miejscach takich jak: WUWA, Arsenał, Uniwersytet Wrocławski, Ogród Botaniczny, nasyp kolejowy przy ul. Bogusławskiego i Nasypowej, Ogród Japoński, nasz własny plac Gwiazdy, o pomyśle budowy wieżowców zamiast Sukiennic w Rynku, legendarnych barach mlecznych, kampusie Politechniki, wzgórzu Bendera, Poltegorze, trzech wrocławskich lotniskach, o ulicy Szewskiej, początkach miasta, wrocławskim Manhattanie, ogrodach Ossolineum, młynie św. Klary, Solpolu... i wielu, wielu innych.
Wszystkie teksty z naszego cyklu znajdziecie w specjalnej zakładce.
Zapraszamy Was do współpracy przy jego tworzeniu. Piszcie do nas maile z propozycjami miejsc.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze