Prezydent Wrocławia zdradził nam nowy pomysł dotyczący linii tramwajowej na ulicy Grodzkiej. Tramwaje miałyby pojechać tamtędy w obu kierunkach aż do Hali Targowej. - Tam jest za wąsko, żeby zbudować dwa oddzielne tory, więc myślimy nad rozwiązaniem stosowanym w Amsterdamie, czyli dwóch torach położonych bardzo blisko siebie, po których wozy jeździłyby wahadłowo - zapowiada Rafał Dutkiewicz.
Urzędujący prezydent Wrocławia podzielił się z nami pomysłami na rozwój linii tramwajowych w centrum miasta.
Jak tłumaczy Rafał Dutkiewicz, w tej chwili jeśli chodzi o komunikację tramwajową wschód-zachód, mamy jedną ciągłą nitkę, przebiegającą m.in. przez ul. Kazimierza Wielkiego.
- Chcemy mieć drugą taką nitkę, odsuniętą na północ. Ona jest częściowo zbudowana - chodzi o ciąg ulicy Długiej, a następnie Drobnera i Sienkiewicza. Brakuje odcinka właśnie przez ulicę Długą - spięcie tej nitki jest najpilniejszą inwestycją jeśli chodzi o linie tramwajowe - podkreśla Rafał Dutkiewicz.
Innymi słowy, chodzi o zapowiadaną od dawna przez magistrat budowę linii tramwajowej na Popowice.
- Te dwie nitki będą się przeplatać, m.in. na wysokości placu Jana Pawła II i ulicy Milenijnej. Dadzą one równoległy przepływ pasażerów, więc jadąc do centrum niekoniecznie trzeba będzie wpinać się w nitkę południową. Np. jeśli będzie się jechać z Leśnicy, a na placu Jana Pawła II będzie stał tramwaj, będzie można skręcić w Milenijną i pojechać Długą - tłumaczy Dutkiewicz.
Ta inwestycja, jak zapewnia prezydent, powstanie na pewno w najbliższej kadencji.
Drugim przedsięwzięciem, nad którym obecnie zastanawiają się w magistracie, jest linia tramwajowa na ulicy Grodzkiej.
- Tam częściowo linia tramwajowa jest podwójna, a częściowo pojedyncza. Ta ulica jest za wąska, żeby dołożyć normalne torowisko w drugim kierunku. - Chcielibyśmy więc, żeby na krótkim odcinku ulicy Grodzkiej tramwaj jechał w drugim kierunku albo po tym samym torze, albo po równoległym, ale położonym bardzo blisko drugiego toru - to jest takie rozwiązanie, które wprowadzono w Amsterdamie ze względu na wąskie ulice - tłumaczy Rafał Dutkiewicz.
Tramwaje miałyby tam jeździć wahadłowo aż do Hali Targowej. Jak podkreśla prezydent Dutkiewicz, rozwiązanie z dwoma torami położonymi bardzo blisko siebie jest łatwiejsze technicznie do realizacji, m.in. ze względu na prostsze zwrotnice.
- Krótki odcinek Grodzkiej spełnia dwie bardzo ważne cechy, które sugerują, że takie rozwiązanie jest możliwe. Pierwsza cecha jest taka, że tam się da wprowadzić automatyczne sterowanie, które zawsze będzie puszczało tramwaj tylko w jednym kierunku, a druga, ważna pod względem bezpieczeństwa, że na tym krótkim odcinku jest bardzo dobra widoczność - podkreśla Rafał Dutkiewicz.
W magistracie tłumaczą, że takie rozwiązanie analizowali parę lat temu, a teraz do niego wracają i chcą zrealizować je z unijnych pieniędzy. Jak dodaje Dutkiewicz, linia tramwajowa na ul. Grodzkiej jest aktualnie na etapie pogłębionej analizy - teraz nad zagadnieniem muszą pochylić się inżynierowie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze