Reklama

Rewolucja śmieciowa po wrocławsku: urzędnicy kłócą się z opozycją, a miasto tonie w odpadach

08/07/2013 00:00

Dezorientacja, chaos i ogromny bałagan - tak wielu naszych czytelników podsumowuje pierwsze dni po rewolucji śmieciowej we Wrocławiu. Tymczasem magistrat i opozycja przerzucają się odpowiedzialnością za taki stan rzeczy. Lokalni działacze Platformy Obywatelskiej żądają wyciągnięcia konsekwencji wobec wiceprezydenta miasta Wojciecha Adamskiego. - Wrocław poradził sobie z problemem, który zaserwowaliście całej Polsce - ripostują urzędnicy.

Przypomnijmy, tydzień temu w życie weszła nowa ustawa o gospodarce odpadami. Rewolucji śmieciowej w naszym mieście od samego początku towarzyszy ogromne zamieszanie.


 


Najpierw radni spierali się o nowe stawki za wywóz śmieci i uchwalili je dopiero po kilkumiesięcznym zamieszaniu. Potem pojawiło się ryzyko, że miasto nie zdąży na czas rozstrzygnąć przetargów na odbiór odpadów, a później urzędnicy weszli w spór z zarządcami nieruchomości o to, kto powinien składać deklaracje śmieciowe.


 


Efekt? Wielu mieszkańców wciąż jeszcze nie złożyło deklaracji, a część jest kompletnie zdezorientowanych.

Reklama

 


- Dopiero kilka dni temu, już po wejściu w życie nowej ustawy, zarządca poinformował, że nie złoży za nas deklaracji, mimo że wcześniej zapowiadał, że to zrobi. I wszyscy byli przekonani, że dotrzyma słowa, stąd prawie nikt z mojego bloku jeszcze deklaracji nie złożył - mówi pani Katarzyna z Muchoboru Wielkiego.


 

 


Wielu naszych czytelników alarmuje też, że ich osiedla toną w śmieciach.


 


- Do tej pory śmieci odbierano u mnie dwa razy w tygodniu, a od 1 lipca śmieciarka przyjechała tylko raz. Śmietniki były przepełnione, a na dodatek nie zabrano worków, które stały obok. Część z nich porozrywała się i śmieci zalewają chodniki. Oczywiście żadnych pojemników do segregacji też nie ma - skarży się pani Monika, mieszkająca przy ul. Księskiej na Księżu Małym.

Reklama

 


Urzędnicy i opozycja w najlepsze przerzucają się odpowiedzialnością za śmieciowy bałagan. Lokalni działacze Platformy Obywatelskiej domagają się od Rafała Dutkiewicza wyciągnięcia konsekwencji wobec wiceprezydenta Wrocławia Wojciecha Adamskiego, odpowiedzialnego za wdrożenie nowego systemu gospodarki odpadami.


 


Z kolei w magistracie winą za zamieszanie obarczają rząd Platformy Obywatelskiej, który w pośpiechu wprowadził ustawę śmieciową.


 


- Złe rozwiązania doprowadziły do niepotrzebnego upośledzenia systemu odbioru śmieci oraz wzrostu cen, co dotknęło mieszkańców w całym kraju. Jednak dzięki ciężkiej pracy, większości samorządów udało się zapobiec katastrofie śmieciowej. Także Wrocław wyszedł z tej próby obronną ręką. Poradziliśmy sobie z wprowadzeniem nowego systemu, pomimo kłopotów związanych ze złym prawem - podkreśla Marcin Garcarz, dyrektor departamentu prezydenta w urzędzie miejskim.

Reklama

 


Urzędnicy dodają, że w ich ocenie atak na wiceprezydenta Adamskiego ma odwrócić uwagę od odpowiedzialności PO za chaos śmieciowy, jaki rząd zafundował wszystkim Polakom.


 


A jak u Was wygląda sytuacja po wejściu w życie nowych zasad odbioru śmieci. Panuje bałagan, czy może wszystko jest tak, jak być powinno? Zapraszamy do dyskusji.
Tomek Matejuk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości