Dezorientacja, chaos i ogromny bałagan - tak wielu naszych czytelników podsumowuje pierwsze dni po rewolucji śmieciowej we Wrocławiu. Tymczasem magistrat i opozycja przerzucają się odpowiedzialnością za taki stan rzeczy. Lokalni działacze Platformy Obywatelskiej żądają wyciągnięcia konsekwencji wobec wiceprezydenta miasta Wojciecha Adamskiego. - Wrocław poradził sobie z problemem, który zaserwowaliście całej Polsce - ripostują urzędnicy.
Przypomnijmy, tydzień temu w życie weszła nowa ustawa o gospodarce odpadami. Rewolucji śmieciowej w naszym mieście od samego początku towarzyszy ogromne zamieszanie.
Najpierw radni spierali się o nowe stawki za wywóz śmieci i uchwalili je dopiero po kilkumiesięcznym zamieszaniu. Potem pojawiło się ryzyko, że miasto nie zdąży na czas rozstrzygnąć przetargów na odbiór odpadów, a później urzędnicy weszli w spór z zarządcami nieruchomości o to, kto powinien składać deklaracje śmieciowe.
Efekt? Wielu mieszkańców wciąż jeszcze nie złożyło deklaracji, a część jest kompletnie zdezorientowanych.
- Dopiero kilka dni temu, już po wejściu w życie nowej ustawy, zarządca poinformował, że nie złoży za nas deklaracji, mimo że wcześniej zapowiadał, że to zrobi. I wszyscy byli przekonani, że dotrzyma słowa, stąd prawie nikt z mojego bloku jeszcze deklaracji nie złożył - mówi pani Katarzyna z Muchoboru Wielkiego.
Wielu naszych czytelników alarmuje też, że ich osiedla toną w śmieciach.
- Do tej pory śmieci odbierano u mnie dwa razy w tygodniu, a od 1 lipca śmieciarka przyjechała tylko raz. Śmietniki były przepełnione, a na dodatek nie zabrano worków, które stały obok. Część z nich porozrywała się i śmieci zalewają chodniki. Oczywiście żadnych pojemników do segregacji też nie ma - skarży się pani Monika, mieszkająca przy ul. Księskiej na Księżu Małym.
Urzędnicy i opozycja w najlepsze przerzucają się odpowiedzialnością za śmieciowy bałagan. Lokalni działacze Platformy Obywatelskiej domagają się od Rafała Dutkiewicza wyciągnięcia konsekwencji wobec wiceprezydenta Wrocławia Wojciecha Adamskiego, odpowiedzialnego za wdrożenie nowego systemu gospodarki odpadami.
Z kolei w magistracie winą za zamieszanie obarczają rząd Platformy Obywatelskiej, który w pośpiechu wprowadził ustawę śmieciową.
- Złe rozwiązania doprowadziły do niepotrzebnego upośledzenia systemu odbioru śmieci oraz wzrostu cen, co dotknęło mieszkańców w całym kraju. Jednak dzięki ciężkiej pracy, większości samorządów udało się zapobiec katastrofie śmieciowej. Także Wrocław wyszedł z tej próby obronną ręką. Poradziliśmy sobie z wprowadzeniem nowego systemu, pomimo kłopotów związanych ze złym prawem - podkreśla Marcin Garcarz, dyrektor departamentu prezydenta w urzędzie miejskim.
Urzędnicy dodają, że w ich ocenie atak na wiceprezydenta Adamskiego ma odwrócić uwagę od odpowiedzialności PO za chaos śmieciowy, jaki rząd zafundował wszystkim Polakom.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze