Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia, które jesienią ubiegłego roku domagało się od miasta sprzedaży piłkarskiego Śląska, jest przeciwne przejęciu przez magistrat udziałów należących do Zygmunta Solorza-Żaka. - Decyzja, aby całość finansowania klubu piłkarskiego WKS Śląsk Wrocław wziął na siebie wrocławski podatnik, i to w trudnej sytuacji budżetowej i przy zapowiedziach podwyżek opłat, jest błędem - podkreślają członkowie TUMW.
Przypomnijmy, w październiku ubiegłego roku Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia zaproponowało, by miasto sprzedało swoje udziały w piłkarskim Śląsku (wycenione na 28 mln zł), a zarobione na tej transakcji pieniądze przeznaczyło na poprawę jakości życia. Magistrat skwitował wtedy tę propozycję w żartobliwy sposób, udzielając stowarzyszeniu pełnomocnictwa do poszukiwań inwestora.
Jak tłumaczą członkowie TUMW, sugestia była jasna – znalezienie kupca za tę kwotę jest niemożliwe, ponieważ klub po prostu nie jest tyle wart.
- Magistrat pomylił się dwukrotnie. Po pierwsze, kancelaria prawna Masiota i Wspólnicy potwierdziła nasze wyliczenia, kiedy na zlecenie miasta wyceniła wartość spółki WKS Śląsk Wrocław na 50-60mln złotych – co oznacza około 27 mln zł za udziały należące do miasta. Po drugie, najprawdopodobniej jednak udało się znaleźć kupca na połowę Śląska za tę cenę… I na nieszczęście – zarówno miasta jak i klubu – jest nim Rafał Dutkiewicz - komentują przedstawiciele Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia.
Zdaniem TUMW decyzja – aby całość finansowania klubu piłkarskiego WKS Śląsk Wrocław wziął na siebie wrocławski podatnik, i to w trudnej sytuacji budżetowej i przy zapowiedziach podwyżek opłat – jest błędem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze