Reklama

Urzędnicy o przejeździe na Strzegomskiej: wiadukt drogowy nie ma sensu, kolejarze powinni zbudować nasyp

20/02/2015 00:00

Urzędnicy zabrali głos w sprawie użytkowanego niezgodnie z prawem przejazdu kolejowego na ulicy Strzegomskiej. Tłumaczą, że wiadukt drogowy albo wykluczałby poprowadzenie po nim torowiska tramwajowego, albo wymagał przebudował ulicy i ronda na dłuższym odcinku. - Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest wyniesienie linii kolejowej na nasyp - podkreśla Zbigniew Komar.

O sprawie przejazdu kolejowego na ulicy Strzegomskiej pisaliśmy pod koniec stycznia.


 


Przypomnijmy, ponad trzy lata temu wygasła zgoda na czasowe zastosowanie 38-stopniowego kąta skrzyżowania ulicy Strzegomskiej z przejazdem kolejowym - do końca 2011 roku miała tam bowiem powstać dwupoziomowa "krzyżówka". Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju domaga się więc od wrocławskich urzędników wyjaśnień.


 


- Od 1 stycznia 2012 roku Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta, pomimo świadomości niezgodnego z prawem użytkowania przejazdu, nie podjął jakichkolwiek działań mających na celu realizację jednego z warunków udzielonego odstępstwa - budowy wiaduktu kolejowego, a zapewnienie wysokiego poziomu bezpieczeństwa na przejeździe kolejowym zawdzięcza wyłącznie zarządcy infrastruktury kolejowej PKP PLK, którego inicjatywy techniczne i organizacyjne zapewniają poziom bezpieczeństwa adekwatny do warunków miejscowych i rejestrowanego natężenia ruchu - tłumaczą przedstawiciele MiR.

Reklama

 


Sprawą zainteresował się również wrocławski radny Łukasz Olbert. Złożył u prezydenta Wrocławia interpelację w sprawie budowy wiaduktu.


 


- W związku z zobowiązaniami Urzędu Miejskiego Wrocławia dotyczącymi budowy wiaduktu ul. Graniczna/Strzegomska składam pytanie, na jakim etapie są prowadzone prace? Czy Urząd Miejski planuje budowę wiaduktu oraz w jakim terminie? - pyta Łukasz Olbert.


 

 


Magistrat: kolejarze powinni zbudować nasyp


 


Radnemu odpowiedział Zbigniew Komar, zastępca dyrektora Departamentu Infrastruktury i Gospodarki w magistracie.

Reklama

 


- Mając na względzie, że przejazdy pociągów istotnie utrudniają swobodny przejazd samochodów jak najbardziej pożądana jest likwidacja kolizyjności opisywanego przecięcia. Należy jednak mieć świadomość, że położenie przejazdu pomiędzy mostami nad rzeką Ślęza oraz dużym skrzyżowaniem, jakim jest rondo Rotmistrza Pileckiego, generuje tu szczególnie skomplikowane uwarunkowania techniczne - podkreśla Zbigniew Komar.


 


Komar wylicza, że technicznie nie jest możliwa budowa samego wiaduktu kolejowego, bez przebudowy długiego odcinka linii, natomiast ewentualny wiadukt drogowy albo wykluczałby możliwość poprowadzenia po nim torowiska tramwajowego, albo wymagał przebudowy ulicy i ronda na dłuższym odcinku, tym bardziej, że - jak podkreśla urzędnik - nawet budowa takiego wiaduktu bez torowiska wymagałaby przeniesienia lokalizacji ronda i przebudowy mostów.

Reklama

 


Zbigniew Komar tłumaczy, że jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest przewidywana od lat przebudowa linii kolejowej nr 751 poprzez jej wyniesienie na nasyp na tzw. poziomie +1.


 


- Byłaby to kontynuacja istniejącego wyniesienia tej linii od przystanku Wrocław Nowy Dwór i nad ulicą Żernicką - zaznacza Komar.


 


W magistracie tłumaczą, że inwestycja taka niewątpliwie powinna stanowić jeden z pilniejszych elementów planowanej od lat kompleksowej modernizacji Wrocławskiego Węzła Kolejowego.


 


- Służby kolejowe kilkakrotnie planowały określenie pewnego planu modernizacji WWK, jednak na razie nie zostały podjęte obowiązujące decyzje w tym zakresie. Są podstawy do tego, aby mieć nadzieje, że w latach 2015-2020 w związku z planami silnego wsparcia finansowego modernizacji infrastruktury kolejowej, plany dotyczące zakresu modernizacji WWK zostaną skonkretyzowane. Zapewniam, że będziemy czynić starania, aby jednym z najpilniejszych zadań w tym zakresie była też modernizacji linii 751 - podkreśla Zbigniew Komar.

Reklama

 


Nasyp kolejowy jedyną szansą dla tramwaju


 


Komar tłumaczy, że fakt przecięcia linii kolejowej z ulicą Strzegomską pod wyjątkowo ostrym kątem sprawia, że - zgodnie ze znanym powszechnie stanowiskiem służb kolejowych - nie jest możliwe uzyskanie zezwolenia na przecięcie tej linii torowiskiem tramwajowym, gdyby takowe miało być teraz wybudowane.


 


- Praktycznie oznacza to, że warunkiem ewentualnej inwestycji tramwajowej w tym rejonie jest wcześniejsza przebudowa linii kolejowej i jej podniesienia do poziomu +1 - twierdzi Zbigniew Komar.

Reklama

 


Dodajmy, że o budowę linii tramwajowej na Muchobór Wielki (która przecinałaby tę linię kolejową) walczą radni tego osiedla.


 


Jest ona zapisana w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Wrocławia, uchwalonym przez radę miejską w maju 2010 roku. Linia i pętla tramwajowa znajdują się też w uchwalonych przez rajców miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego dla Muchoboru Wielkiego.


 


Miasto jednak od roku lansuje koncepcję budowy wydzielonej jezdni autobusowej z Nowego Dworu na plac Orląt Lwowskich. Jeśli projekt nazwany metrobusem zostanie wcielony w życie, mieszkańcy Muchoboru Wielkiego o tramwaju będą mogli zapomnieć na wiele lat.

Reklama

 


Tomek Matejuk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości