Wiadomości

Wrocław: dwa zarzuty dla 37-latka, który wjechał w ludzi na przystanku

2019-11-04, Autor: Bartosz Senderek

37-letni wrocławianin, który w ubiegłą sobotę wjechał w przystanek autobusowy odpowie za narażenie stojących na nim osób na niebezpieczeństwo utraty życia oraz prowadzenie pojazdu bez uprawnień. Takie zarzuty mężczyzna usłyszał w poniedziałek podczas przesłuchania w prokuraturze.

Reklama

Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło w sobotę, 2 listopada koło południa przy skrzyżowaniu ulic Zaporoskiej i Gajowickiej. – 37-latek jadąc osobowym fordem, na wysokości Ronda Żołnierzy Wyklętych, stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w przystanek autobusowy, a następnie uciekłrelacjonuje st. sierż. Dariusz Rajski z wrocławskiej policji.

W wyniku zdarzenia ranne zostały trzy osoby: kobieta i dwoje dzieci. Policjantom szybko udało się odnaleźć rozbity samochód, a około godziny 16:00 zatrzymać sprawcę, który w momencie zatrzymania miał w organizmie 2,5 promila alkoholu.

Jak tłumaczą policjanci mężczyzna już wcześniej był zatrzymywany związku z prowadzeniem samochodu w stanie nietrzeźwości. Miał też zasądzony zakaz prowadzenia pojazdów.

ZOBACZ TEŻ: Akcja "Znicz 2019". Policyjne podsumowanie długiego weekendu

Wrocławianin w poniedziałek został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz prowadzenia pojazdu mechanicznego po cofnięciu uprawnień do kierowania. - Sławomir P. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, jednocześnie zaprzeczył aby kierował pojazdem pod wpływem alkoholu - mówi prok. Justyna Pilarczyk, rzeczniczka wrocławskiej prokuratury.

We wtorek mężczyzna ma stanąć przed sądem, który zdecyduje o umieszczeniu go w areszcie. Za zarzucane mu czyny grożą kary 2 i 3 lat pozbawienia wolności.

Oceń publikację: + 1 + 8 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.