Według najnowszych danych fala kulminacyjna dojdzie do Wrocławia jutro, między 6 a 8 rano. Władze twierdzą, że jesteśmy gotowi na falę. - Więcej prewencyjnie zrobić się już nie da. Wzmocniliśmy słabe punkty, ściągnęliśmy dodatkowe siły i będziemy reagować na nieprzewidziane sytuacje – mówi Wojciech Adamski, wiceprezydent Wrocławia.
Fala ma mieć u nas rozmiar pomiędzy 2 tys. a 2,2 tys m3/sek. Według gotowego scenariusza Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej bez kłopotów Wrocławski Węzeł Wodny przyjmie 2,35 tys. m3/sek. Przy tzw. rozwinięciu wszystkich zabezpieczeń (wzmocnieniu wałów itd.) ok. 3 tys.
Fala powodziowa na Odrze spłaszcza się i zwalania. Poziom wody będzie niższy, ale z drugiej strony będzie ona przechodzić przez miasto dłużej. Sama fala kulminacyjna może przechodzić przez Wrocław nawet dobę, a podwyższone stany mogą się, w zależności od prognoz, utrzymać 5 do 7 dni. To znaczy, że wały będą dłużej narażone na przeciekanie.
Poziom Odry w Trestnie, tuż przed Wrocławiem, wolno się podnosi. W południe wynosił 550 cm. O godz 5 rano w Trestnie woda była na poziomie 535 cm. Wczoraj rano było tam 475 cm. Podczas fali kulminacyjnej ma sięgnąć 660 – 680 cm.
W odróżnieniu od 1997 roku tym razem niebezpieczeństwo czyha na nas tylko od strony Odry. 13 lat temu problemem były także jej prawobrzeżne dopływy: np. Kozanów zalała głównie Ślęza.
- Teraz niebezpieczeństwa z tej strony nie ma. Trzynaście lat temu we Wrocławiu do Odry wpadło z Widawy 150 metrów sześciennych wody na sekundę. Teraz płynie nią 40 – mówi Krzysztof Kitowski, zastępca dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu.
Obowiązuje całkowity zakaz chodzenia po wałach.
- Sprawa jest poważna, to nie jest widowisko. Chodzenie, a zwłaszcza jeżdżenie po wałach, je osłabia, a to naraża wszystkich na niebezpieczeństwo – mówi Rafał Jurkowlaniec, wojewoda dolnośląski.
W mieście zakończyły się już wszystkie przygotowania. W newralgicznych punktach: na wysokości Osobowic oraz miejsca, w którym do Odry wpada Widawa, wały zostały wzmocnione folią.
Na Kozanowie powstał >tymczasowy wał
. Działki obok tego osiedla >już są pod wodą
.
Wojsko, straż pożarna i policja uruchomiły dodatkowe siły.
- Ściągnęliśmy do Wrocławia jednostki z południa województwa, które nie jest zagrożone wielką wodą – mówi Jarosław Wojciechowski, komendant wojewódzki straży pożarnej. 3 jednostki specjalistyczne straży z pontonami są pod Oławą, bo tam są teraz najbardziej potrzebne. Dodatkowa kompania pracowała na Kozanowie przy budowie tymczasowego wału. - Gotowe są jednostki z Oleśnicy i Złotoryi. Chciałem ostrzec, że gdyby ktoś zobaczył kolumnę 9 wozów strażackich na ulicy to nie znaczy, że coś złego się stało. Po prostu ściągamy siły – dodaje.
500 żołnierzy trafiło do Oławy. Kolejnych 400 żołnierzy jest na Kozanowie. Wojskowi zapewniają, że są w stanie przerzucić znacznie więcej mundurowych.
W pogotowiu jest także ciężki sprzęt wojskowy.
- Skontaktowaliśmy się z firmami przewozowymi i jesteśmy w stanie dostarczyć ten sprzęt w każde miejsce we Wrocławiu do dwóch godzin – zapewnia Wojciech Adamski, wiceprezydent Wrocławia.
Policja wzmocniła patrole na wałach i zapowiada, że będzie rygorystycznie pilnować zakazu chodzenia po wałach.
- Więcej osób odbiera telefony 997 oraz 112, tak, żeby każdy mógł się dodzwonić i uzyskać informacje, albo powiadomić nas o niebezpieczeństwie – mówi Zbigniew Maciejewski , komendant wojewódzki policji.
Policja ma dwa gotowe do akcji śmigłowce.
Centrum Zarządzania Kryzysowego zdecydowało o utworzeniu na wszelki wypadek punktów ewakuacyjnych:
Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe (WOPR) stacjonuje tymczasowo w Zespole Szkół Gastronomicznych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze