Wiadomości

Wrocławianie w finale festiwalu młodych talentów New Wave

2011-07-13, Autor: an
Blisko 150 milionów osób z całego świata zasiada przed telewizorami, by oglądać jeden z najważniejszych festiwali młodych talentów, czyli Międzynarodowy Konkurs Młodych Wykonawców Muzyki Popularnej „New Wave” (Nowaja Wałna – Nowa Fala). Już po raz dziesiąty w miejscowości Jurmala na Łotwie będzie można podziwiać to największe wydarzenie muzyczne w rosyjskojęzycznej części świata. W tym roku do ścisłego finału zakwalifikowali się jako duet: wrocławska wokalistka Monika Wiśniowska i pochodzący z Opola Michał Bober, którzy reprezentują tym samym nasz kraj.

Reklama

- Podczas europejskich eliminacji jury, składające się z najwybitniejszych przedstawicieli rosyjskiego show-biznesu, przesłuchiwało kilkudziesięciu kandydatów. Po burzliwych naradach, ogłosili listę osób, które zakwalifikowały się do półfinału odbywającego się w Moskwie, oraz wyłonili kilku finalistów. Wśród nich znaleźliśmy się właśnie my! - mówi Monika Wiśniowska.

 

 

 

W ubiegłym roku do konkursu zgłosiło się ponad 12 tys. wykonawców – od Chin, przez Europę po Stany Zjednoczone. Żeby zaśpiewać w finale trzeba przejść kilkustopniowe eliminacje. W tym roku odbyły się one w marcu w Rydze. Artyści z Wrocławia w finale powalczą z muzykami m.in. z Brazylii, USA, Rosji, Ukrainy, Chin, Kazachstanu.

 

- Festiwalowi przyglądam się już od wielu lat i wiem, jak ogromną popularnością cieszy się nie tylko za wschodnią granicą. Moim marzeniem było to, aby kiedyś tam pojechać, chociażby jako widz. Nawet do głowy mi nie przyszło, że kiedyś mogę się znaleźć w wąskim gronie finalistów, wybranym spośród kilkunastu tysięcy ochotników. W zeszłym roku nadesłano aż dwanaście tysięcy zgłoszeń! - mówi Michał Bober.

 

Do tej pory w finale festiwalu transmitowanym przez pięć dni na żywo przez dwie rosyjskie telewizje oraz kilka stacji w krajach uczestników, wystąpiły dwie polskie artystki Marina Łuczenko (dostała nagrodę ufundowaną przez Ałłę Pugaczową i zajęła II miejsce), oraz Sara Chmiel (obecnie wokalistka zespołu Łzy).

 

W finale trzydniowego konkursu duet Monika Wiśniowska i Michał Bober zaprezentuje trzy utwory. Jako przebój światowy wybrali „Piu que puoi” z repertuaru Erosa Ramazzottiego i Cher, na przebój polski wybrali „Póki na to czas” z repertuaru De Mono, oraz autorski utwór, napisany przez Tomasza Basela pt. „Forever”.

 

Magnesem przyciągającym młodych wykonawców do Jurmali są także nagrody finansowe – w ubiegłym roku zwycięzca otrzymał 50 tys. euro, drugie miejsce nagrodzono sumą 30., a trzecie 20. tys. euro – ale także możliwości kariery, jakie daje ogromny rynek rosyjski i krajów b. ZSRR.  

 

- Jest to bodajże najlepsze miejsce, aby wypromować się za wschodnią granicą. Festiwal przyciąga bowiem najważniejszych producentów rosyjskich, a przed telewizorami skupia corocznie niemal 150 milionów widzów z całego świata! Jest to widownia, której wschodzącym artystom nie może zapewnić żaden inny festiwal w Europie- tłumaczy Monika Wiśniowska.

 

Wokaliści poznali się w 2010 roku, natomiast jak wspólnie podkreślają, mają wrażenie, że znają się znacznie dłużej. Na ich koncie znajduje się nagroda publiczności festiwalu „Pejzaż bez Ciebie”, którą wywalczyli w 2010 roku w Bydgoszczy. Monika otarła się także o finał drugiej edycji „Idola”, a Michał jest tegorocznym SuperDebiutantem Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu.

 

Festiwal odbywa się w nadmorskiej miejscowości Jurmala, do której na pięciodniowy Festiwal przyjeżdżają największe gwiazdy estrady z krajów b. Związku Radzieckiego, rosyjscy celebryci, ludzie mediów, świata mody i kultury, a także przedstawiciele wytwórni płytowych poszukujący młodych talentów. Każdego roku występują także gwiazdy światowego formatu, dotychczas byli to m.in.: Stevie Wonder, Toni Braxton, Craig David, Roxette, Lara Fabian, Patricia Kaas, Michael Bolton, Bonnie Tyler czy Enrique Iglesias.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.