Przez sezon zasadniczy wrocławscy Kosynierzy przeszli jak burza, nie notując ani jednej porażki, strzelając w sześciu meczach ponad sto bramek! Półfinałowe pojedynki z Kraków Lacrosse Kings również nie sprawiły mistrzom Polski problemu. Finał to jednak zupełnie "inna bajka"...
W najbliższą sobotę, 25 maja, zwycięzcy półfinałowych dwumeczów - Kosynierzy Wrocław i Grom Warszawa spotkają się na neutralnym terenie - w Oświęcimiu. Tamtejsi Spartanie organizują w bieżącym sezonie najważniejsze wydarzenie polskiego lacrosse - Weekend Mistrzów. W pierwszym z dwóch meczów zespoły pokonane w walce o finałowe starcie - gospodarze i krakowscy "Królowie" zmierzą się w starciu, którego stawką będzie brązowy medal.
Zaraz potem mistrz i pretendent zagrają o najcenniejsze trofeum w kraju - złote medale Polskiej Federacji Lacrosse. 80 minut zaciętej gry przesądzi o tym, czy Kosynierzy przejdą do historii polskiego lacrosse. To dopiero trzecie rozgrywki Polskiej Ligi Lacrosse, a Wrocławianie mają szanse po raz pierwszy obronić tytuł mistrzowski.
Stołeczni zawodnicy ulegli Kosynierom w tym sezonie już dwukrotnie. W meczu czwartek kolejki sezonu zasadniczego goście z Warszawy przegrali 11:8. Starcie na turnieju Silesia Cup to wygrana wrocławian 8:4.
– Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że ten mecz nie ma nic wspólnego z poprzednimi pojedynkami z Gromem. Warszawa przyjeżdżała dotychczas w mocno okrojonym składzie. Teraz na pewno bardziej się zmobilizują, za to nasz zespół trapią ostatnio kontuzje. Tamte zwycięstwa nie znaczą już nic ani dla nas, ani dla Warszawiaków. Gramy na 110% od pierwszej do ostatniej minuty. Kosynierzy nie mają innej opcji, niż zwycięstwo – zapowiada Paweł Kowal, jeden z wrocławskich obrońców.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze