Reklama

Fredro stanął na Rynku 70 lat temu. Kciuk hrabiego przez lata leżał w domu wrocławskiego historyka literatury

30/04/2026 16:04

Prawdziwy Aleksander Fredro był w stolicy Dolnego Śląska jako młody kapitan wojsk polskich walczących u boku Napoleona. Jego pomnik trafił na Rynek w 1956 roku. W miejscu, gdzie jeszcze kilka lat temu stał Fryderyk Wilhelm III, który pokonał Napoleona pod Lipskiem. Natomiast palec hrabiego w 1970 roku przywiózł prof. Bogdan Zakrzewski i długo trzymał go w swoim domu aż ostatecznie został wmurowany w ścianę kościoła


Pomnik przedstawiający mistrza komedii Aleksandra Fredrę został wykonany na zlecenie Lwowskiego Koła Literacko-Artystycznego przez znanego rzeźbiarza Leonarda Marconiego w 1879 roku. Uroczystość odsłonięcia pomnika na ówczesnym placu Akademickim zorganizowano 24 października 1897 r.

Po II wojnie światowej Lwów włączono w skład Związku Radzieckiego, a w 1945 r. w Kijowie delegacja polskich władz podpisała protokół z ówczesnym rządem tego kraju, który zgodził się wydać Polakom narodowe pomniki znajdujące się w mieście Lwowie, a związane z historią i kulturą wyłącznie polską. Jednocześnie tamtejsze władze wyraziły życzenie pozostawienia pomnika Adama Mickiewicza, który „cieszy się popularnością i miłością wśród narodu ukraińskiego”. Pomnik Fredry przyjechał do Polski w 1946 roku, do Warszawy i został umieszczony w parku Wilanowskim.

Reklama

Inicjatorem sprowadzenie pomnika do Wrocławia był Olgierd Czerner, który w 1955 roku został miejskim konserwatorem zabytków

- Tam był nie tylko Fredro, ale i inne pomniki, które przywieziono po wojnie zza wschodniej granicy – wspominał przed laty wyprawę do Wilanowa.
Zamówił ciężarówkę i na nią włożono hrabiego. Pióro, żeby się nie zgubiło, Czerner schował do teczki.

- W mieście rozgorzała dyskusja gdzie ów cenny monument postawić, mało brakowało a przez ten brak zdecydowania pomnik trafiłby do Poznania – pisał na łamach „Gazety Wrocławskiej” Maciej Łagiewski, dyrektor Muzeum Miejskiego we Wrocławiu. - Wreszcie wybrano Rynek, wcześniej w tym samym miejscu stał pomnik króla Fryderyka Wilhelma III. Inne proponowane place i skwery nie miały jeszcze uporządkowanej zabudowy i obawiano się, że postać hrabiego zginie wśród budowlanego chaosu.

Reklama

Pomnik w Rynku ustawiono 15 lipca 1956 r.

W 1970 roku miejsce pochówku Fredry w jego parafialnym kościele w Rudkach odwiedził wielki znawcy twórczości pisarza prof. Bogdan Zakrzewski.

Dostał się do środka tego kościoła i krypty, które zostały zamienione na magazyn różnych chemikaliów i przyborów rolniczych. Według jednej teorii,  Zakrzewski, zmyliwszy czujność strażnika i stwierdziwszy, że nikt go nie widzi, odłamał palec Fredry. Sam naukowiec mówił, że to magazynier, być może widząc wzruszenie Bogdana Zakrzewskiego, wręczył mu „na pamiątkę” kciuk Fredry, obleczony rękawiczką z jelonkowej skórki.

Reklama

Przez lata palec spoczywał w sejfie w domu profesora. Jak głosi legenda, potem we Wrocławiu u prof. Zakrzewskiego odbywały się cotygodniowe zebrania naukowe, a kciuk Fredry umieszczony w specjalnym etui wisiał ponad głowami zebranych. Po jakimś czasie uznano, że trzeba zrobić hrabiemu godny pochówek. Po długich staraniach i wahaniach, gdzie pochować we Wrocławiu ten szczątek Fredry, zwrócono się do proboszcza w parafii św. Maurycego. I tam właśnie wmurowano ten palec naszego komediopisarza w ścianę i umieszczono stosowny napis, informujący, że tam są pochowane szczątki wielkiego pisarza.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/04/2026 16:04
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości