Reklama

Alfabet Wrocławia: I jak Iglica

25/08/2010 00:00

Najpierw miała 106 metrów, ale zmniejszono ją do 96. Zdobyli ją najpierw dwaj studenci, żeby pościągać z niej lustra, a potem nieznany śmiałek, który powiesił na niej sztandar zdelegalizowanego NSZZ Solidarność. Pod literką I ciężko znaleźć coś bardziej wrocławskiego niż Iglica.

Czterdziestoczterotonową wieżę zaprojektował prof. inż. Stanisław Hempel, a wykonała firma "Mostostal". Tak, można ją historycznie połączyć z Mostostalem Warszawa, który został wyrzucony z budowy stadionu, a nadal buduje most Rędziński. Choć nie będzie to łatwe, bo dawna firma państwowa przekształciła się w wiele niezależnych spółek.

Pierwotnie ostatni, najwyższy segment Iglicy zakończony był wspartą na czterocentymetrowej średnicy szpicy pokaźną, obracającą się (napędzaną silnikiem elektrycznym) tarczą przypominającą parasol z ośmiu lustrami, które w zamyśle projektantów, oświetlone z ziemi silnymi reflektorami, miały dawać nocą niezwykłe efekty świetlne. Miała olśnić wszystkich, którzy przybyli na "Wystawę Ziem Odzyskanych" w lipcu 1948 roku. Ale stała tylko 17 dni: od 3., gdy Iglicę ustawiono do 20., gdy kulę zniszczyła burza.

Pozostałości systemu luster zdjęli, wraz z końcowym odcinkiem masztu, dopiero 12 - 13 października, Wojciech Niedziełek (student socjologii UJ) i Zbigniew Jaworowski (student medycyny UJ), członkowie klubu wysokogórskiego.

Trzecia słynna wspinaczka miała miejsce w czasie trwania stanu wojennego, gdy na Iglicę wspiął się śmiałek i zawiesił sztandar zdelegalizowanego NSZZ Solidarność.

Zaś już w wolnych czasach, w listopadzie 2007, Iglicę zamieniono w najwyższą w Europie choinkę bożonarodzeniową...







IBM - jedna z najważniejszych inwestycji we Wrocławiu. W IBM ma pracować jakieś 3 tysiące informatyków. Słownie: TRZY tysiące. Złośliwi mówią, że to mnóstwo flanelowych koszul – ale my wiemy lepiej. Informatycy już nie chodzą we flanelach.



IDYLLA WROCŁAWSKA - mityczna inwestycja: centrum handlowe, które powstaje w pobliżu Astry od... ho ho ho, albo nawet ho ho ho ho – tak dawno. Widocznymi efektami są na razie kładka nad ul. Na Ostatnim Groszu i ogrodzony plac. No i wspomnienie wojny o targowisko zlikwidowane przed laty.



IKARUS - węgierski, niezwykle pojemny autobus z lat 80-tych. Zimą w nim zimno (w tylnej części nie ma ogrzewania), latem gorąco. Prawie już ich we Wrocławiu nie ma... chyba, że na nocnych liniach.



ILKOSZ JERZY - dyrektor Muzeum Architektury, największy znany nam autorytet w dziedzinie: Hala Stulecia.



IMIELA KONRAD - dyrektor Teatru Muzycznego Capitol. Artysta przez duże A.



IMMOBILIZM - we Wrocławiu utożsamiany z „niedasizmem”. Według definicji: brak aktywności, działania; bezczynność, bezruch, zastój, stagnacja. U nas w dosłownym tłumaczeniu: „nie da się” przytaczane przez urzędników, gdy pytać dlaczego perony na Szewskiej czy rondzie Regana nie pasują do niskopodłogowych tramwajów.



IMPART - centrum sztuki. W najbliższym czasie zaprezentuje m.in. Jana van Mola - organistę, cymbalistę i harmonistę.



IMPEL - firma ochroniarska. Wprawdzie nie założył jej

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości