Reklama

Będzie jaśniej i trochę bezpieczniej

21/01/2011 00:00

Trzymajmy kciuki. Już w najbliższy wtorek 22 osoby przyjęte do Straży Miejskiej będą zdawały egzamin z przygotowania do patrolowania Wrocławia- miasta, które w 2010 r. zajęło 2. miejsce w rankingu najniebezpieczniejszych w kraju. Według planu ten stan ma zmienić pojawienie się na ulicach nowych mundurowych oraz dodatkowych latarni.

Jednak czym jest 22 nowych strażników na miejscu 130, którzy odeszli z pracy w przeciągu 3 lat? Według danych z listopada 2010 we Wrocławiu pracuje w sumie 264 strażników. To oznacza, że realnie do pracy na ulicach wyrusza 286 mundurowych. Widujemy ich najczęściej w centrum miasta. Tam gdzie nie docierają, aktywniej działają policjanci.


Co powoduje, że zainteresowanie pracą w straży jest coraz mniejsze? Zbigniew Słysz, komendant wrocławskiej straży miejskiej twierdzi, że jego ludzie uciekają, bo strażnik z mniejszym niż sześć lat stażem zarabia 2 tysiące złotych brutto.

Reklama

- Dlatego nowo przyjętych wysyła się na ulice wprost po przeszkoleniu. Nie ma czasu, by uczyli się od starszych kolegów – dodaje Słysz. Może zatem to braki w przygotowaniu mundurowych i kiepskie płace powodują, że Wrocław zasłużył na miano jednego z najniebezpieczniejszych miast Polski? Skoro nie ma ludzi, środków i motywacji, to nie może być mowy o bezpieczeństwie.


Urzędnicy w 2010 roku przyznali, że „Program Poprawy Bezpieczeństwa na lata 2009-2012” - nie działa. Po „pogłębionej analizie dotychczasowych metod zwalczania przestępczości” powołali do życia Centrum Zarządzania Kryzysowego przy ul. Strzegomskiej. Zaplanowali też, że zasilą policję kwotą 1,63 mln zł, czyli o ponad 100 tys. wyższą niż w ubiegłym roku (1,507 mln zł). Zabrzmiało obiecująco. Chwilę potem okazało się, że co prawda jednym pieniądze dano, ale drugim zabrano. Straż miejska dostała bowiem 607 tys. mniej niż w 2010.

Reklama

Wojciech Adamski zastępca prezydenta Rafała Dutkiewicza uspakajał, że to nic nie znaczy: - Pieniądze na straż miejską są zapisane w różnych miejscach w budżecie. Na pewno są dodatkowe kwoty na inwestycje – zapewniał dziennikarzy.


Póki co za poprawę bezpieczeństwa miasta wziął się ZDiUM i wdrożył program „Oświetlenia miejsc niebezpiecznych”. Postawienie dodatkowych latarni np. na ul. Osobowickiej przed bramą główną cmentarza czy na ul. Pereca, róg Żelaznej ma chyba z powodzeniem zastąpić strażnika miejskiego. To oczywiście żart, ale może faktycznie kogoś w urzędach ta sytuacja oświeci?

Reklama

A co Wy o tym sądzicie? Czy po zatrudnieniu nowych strażników, otwarciu Centrum Zarządzania Kryzysowego i postawieniu kilku nowych słupów oświetleniowych będziemy mogli czuć się we Wrocławiu bezpieczniej?


 


 


 


 


 


 


 





 


Daria Kędzierska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości