We Wrocławiu tak bardzo przyzwyczailiśmy się do objazdów, że nikogo już nie dziwi jeśli na któreś osiedle nie da się dojechać tramwajem. I wszystko byłoby w porządku, gdyby się nie okazywało, że mieszkańcy Tarnogaju w ubiegłym roku jeździli do domu z dworca komunikacją zastępczą, bo budowano tory, po których w tym roku nic nie jeździ. Nie jeździ gdyż rozpoczęła się kolejna przebudowa. I na Tarnogaj znów jeździ się komunikacją zastępczą.
Nie jesteśmy przeciw remontom – wręcz przeciwnie – to dowód, że miasto się rozwija i należy się tylko z tego cieszyć. Pretensje można mieć nie do tego, że w mieście dużo się robi, ale do tego, że się tego nie koordynuje. Efekty potrafią być kuriozalne - jeśli dobrze policzyć objazd to u nas standard: np. linia 11 od 14 lat częściej jeździ zmienioną niż zwykłą trasą.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze