zamknij

Sport i rekreacja

Falstart Śląska Wrocław. Przegrał w Gdyni z Arką 0:2 [RELACJA]

To nie tak miało być - w pierwszym meczu nowego sezonu Ekstraklasy Śląsk Wrocław przegrał z Arką Gdynia 0:2.

Oczekiwania wobec Śląska w Gdyni były spore. Wydawało się też, że Arka będzie w zasięgu wrocławskiej drużyny. W końcu wiosną Śląsk rozbił ją u siebie aż 4:1, a w lecie do drużyny doszło kilku klasowych piłkarzy. Można więc było obstawiać zwycięstwo Śląska lub co najwyżej remis. Trener Śląska Jan Urban też chciał od razu złapać ligowego byka za rogi i w Gdyni posłał do boju bardzo ofensywnie nastawiony pierwszy skład. Za atakowanie obrony Arki odpowiadał Jakub Kosecki, Robert Pich, Arkadiusz Piech i - co zaskoczyło - Michał Mak, który wskoczył do składu kosztem Michała Chrapka.

Reklama

Wydawało się, że ten pomysł wypali. Śląsk do przerwy prezentował się w Gdyni całkiem solidnie. Wrocławianie próbowali grać szybki futbol, szukali swoich szans w grze skrzydłami i choć było widać, że drużyna potrzebuje się zgrać, to jednak Śląsk mógł być z siebie względnie zadowolony. Do pełni szczęścia brakowało jedynie goli i tu trzeba dodać, że w pierwszej połowie piłkarze Arki zrobili sporo, aby nie dać sobie wbić gola. Choć przyznajmy, że w Gdyni zobaczyliśmy dużo z kategorii “To był mecz walki”. Bo piłkarze obu ekip nie podchodzili do kości rywala ze szczególną troską i akcje często były przerywane w sposób nieprzepisowy.

W Śląsku bardzo bliski szczęścia był Jakub Kosecki. “Kosa” już w debiucie we wrocławskich barwach mógł wpisać się na listę strzelców. W 41. minut poprawiał po nieudanym strzale Arkadiusza Piecha, ale jego uderzenie było ciut za mocne i minęło słupek bramki gdynian.

Po zmianie stron to właśnie Piech był bliski otwarcia wyniku spotkania. Jego strzałowi zabrakło jednak mocy, aby zaskoczyć bramkarza Arki Pavla Steinborsa. Gdynianie odpowiedzieli uderzeniem Rafała Siemaszki, ale w Śląsku na posterunku czuwał Jakub Wrąbel.

Kłopoty Śląska w Gdyni zaczęły się po godzinie gry. W 60. minucie boisko na noszach opuścił Dragoljub Srnić, który prawdopodobnie doznał kontuzji mięśnia uda. Jeśli ta diagnoza się potwierdzi, to Śląsk może mieć kłopoty, bo urazy tego typu leczy się długo. Srnicia na boisku zastąpił młody Adrian Łyszczarz.

W 69. minucie gry obejrzeliśmy pierwszego gola w tym sezonie w Gdyni. Dla Śląska to gol, który każe wystawić kiepską cenzurkę dla obrońców drużyny. Bramkę głową zdobył bowiem Patryk Kun, który był jednym z najniższych (o ile nie najniższym!) zawodnikiem na boisku. Młody zawodnik pokazał, że nieważny jest wzrost, a liczy się spryt. I tak mądrze znalazł sobie miejsce między Piotrem CelebanemIgorsem Tarasovsem w polu karnym Śląska, że po jego strzale bramkarz wrocławian nawet nie drgnął i tylko odprowadził wzrokiem piłkę do siatki.

Zespół trenera Urbana zareagował właściwie na gola strzelonego przez gospodarzy i rzucił się odrabiać straty. Brakowało mu jednak precyzji pod bramką rywala, dlatego strzały Jakuba KoseckiegoRoberta Picha nie przyniosły niczego więcej poza chwilowym zamieszaniem. Za to Arka wiedziała, co robić, aby ostatecznie potwierdzić, kto w tym meczu zdobędzie komplet punktów. W 78. na 2:0 podwyższył Michał Nalepa i było po graniu.

Mecz w Gdyni pokazał, że przed Śląskiem jeszcze sporo pracy - nie tylko przed trenerem i piłkarzami, ale też przed działaczami. Zespół nadal ma zbyt krótką kadrę, aby grać co tydzień na maksymalnych obrotach. Dość powiedzieć, że w Gdyni trener Urban musiał sięgnąć po młodych zawodników (Adriana ŁyszczarzaDaniela Łuczaka), aby domknąć skład. Widać też, że w zespole minie jeszcze sporo czasu, aby wyrobiły się automatyzmy zwłaszcza w ofensywie. Bez tego trudno o skuteczność, a indywidualne porywy pod bramką przeciwnika nie mogą być metodą na grę w Ekstraklasie. 

Arka Gdynia - Śląsk Wrocław 2:0 (0:0)
Bramki: Kun (69. ), Nalepa (78.).

Arka Gdynia: Steinbors - Socha, Sobieraj, Marcjanik, Warcholak, Kun, Marciniak (87. Sołdecki), Kakoko, Piesio, Da Silva (46. Nalepa) -  Siemaszko (67. Ruben Jurado).
Śląsk Wrocław: Wrąbel - Pawelec, Celeban, Tarasovs, Cotra - Kosecki, Srnić (60. Łyszczarz), Madej (87. Łuczak), Mak (61. Chrapek), Pich - Piech.

Żółte kartki: Kun, Sobieraj - Mak, Tarasovs.
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)

Widzów: ok. 10 tys.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Kto byłby lepszym prezydentem Wrocławia?




Oddanych głosów: 286