Wiadomości

Napaść na młodą kobietę w autobusie. Świadek ataku: dlaczego kierowca nie zareagował?

2013-05-22, Autor: Tomek Matejuk
Do autobusu MPK wsiada mężczyzna, bez słowa podbiega do młodej dziewczyny, zrywa jej but z nogi i zaczyna ją nim okładać. Łapią go pasażerowie, on się wyrywa i ucieka. Po chwili pojawia się kierowca, rozgląda się, wraca do swojej kabiny i rusza. - Ten autobus w ogóle nie powinien odjechać z przystanku, należało wezwać policję, przesłuchać świadków i szukać tego wariata - mówi kobieta, która była świadkiem ataku. - Gdyby kierowcę poproszono o pomoc, na pewno by to uczynił - ripostują przedstawiciele MPK.

Reklama

Jedna z naszych czytelniczek była w ubiegłym tygodniu świadkiem mrożącego krew w żyłach zdarzenia, do którego doszło w autobusie linii 119 na przystanku przy ul. Kwiskiej.

 

Do pojazdu wsiadł mężczyzna, bez słowa podbiegł do siedzącej na tylnym siedzeniu młodej kobiety, zerwał jej but z nogi i zaczął ją nim okładać, ciągnąć za włosy i szarpać. Pasażerowie błyskawicznie zareagowali, złapali napastnika, ten jednak wyrwał się i uciekł.

 

Czytelniczka zwraca uwagę, że sytuacją zupełnie nie przejął się kierujący pojazdem.

 

- Po chwili kierowca pojawił się z tyłu, rozejrzał się i tyle, poszkodowaną dziewczyną specjalnie się nie zajął, poszedł z powrotem do kabiny i ruszył. Moim zdaniem ten autobus w ogóle nie powinien odjechać z przystanku, należało wezwać policję, przesłuchać świadków i szukać tego wariata - mówi oburzona pani Katarzyna (nazwisko do wiadomości redakcji).

 

Jak relacjonuje nasza czytelniczka, kobieta nie została poważnie poturbowana, była jednak w ogromnym szoku. Wysiadła na następnym przystanku.

 

- Biorąc pod uwagę namawianie wrocławian do korzystania z komunikacji miejskiej, zastanawiam się, jakie procedury bezpieczeństwa wdraża MPK? Jak powinni się w takiej sytuacji zachować pasażerowie? Jak kierowca? Dlaczego nie można czuć się bezpiecznie w centrum miasta, w godzinach szczytów? - pyta pani Katarzyna.

 

Po naszej interwencji w MPK sprawdzono nagrania z monitoringu. I rzeczywiście, jak na dłoni, widać na nich całe zdarzenie. Przedstawiciele przewoźnika podkreślają, że wszystko trwało 2-3 sekundy, po czym sprawca uciekł.

 

- Po całym zajściu kierowca podszedł na tył autobusu, by sprawdzić, co się stało. A ponieważ pani, która ucierpiała w całym zdarzeniu nie poprosiła go o pomoc czy interwencję, postanowił kontynuować kurs. Na nagraniu widać też, jak kobieta rozmawia przez telefon, więc najprawdopodobniej sama powiadomiła policję - tłumaczy Agnieszka Korzeniowska z MPK.

 

Przedstawiciele MPK mówią, że w sytuacjach poważnego zagrożenia kierowcy mają obowiązek powiadomić odpowiednie służby, z którymi są w stałym kontakcie radiowym. W tym przypadku tak się jednak nie stało.

 

- To był drobny, trzysekundowy incydent. Kierowca najprawdopodobniej nie widział całego zajścia, podszedł tam dopiero gdy dotarły do niego okrzyki pasażerów i gdy nic już się nie działo. Rolą kierującego nie jest prowadzenie dochodzenia, ale gdyby został poproszony o interwencję, na pewno by to uczynił - zapewnia Agnieszka Korzeniowska.

 

Pracownicy MPK radzą, by w podobnych sytuacjach zwracać się o pomoc do kierowcy.

 

 

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 2

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (8):
  • ~emeryt 2013-05-22
    16:46:00

    8 1

    Jeśli 3-sekundowy atak butem jest nieistotnym incydenyem to czy ewentualny 2-sekundowy atak z kilkoma strzałami z probi palnej byłby godny uwagi czy też nie. Wracając do sprawy to pasazerka powinna jednak poprosić kierowcę o wezwanie policji.

  • ~ 2013-05-22
    17:23:03

    13 0

    Po pierwsze ilu sekundowy incydent powinien być, aby kierowca MPK zajął się sprawą? Po drugie jak rozumieć istotny i nieistotny incydent? Po trzecie zapewne pasażerka była w takim szoku, że nie myślała racjonalnie. Uważam, że czekanie, aż ktoś poprosi o udzielenie mu pomocy jest równoznaczne z NIEUDZIELENIEM jej. Poza tym wystarczy zadać sobie pytanie: jak bym się czuła / czuł, gdyby mi się taka sytuacja przydarzyła ?

  • ~qwertyuiopasdf 2013-05-22
    18:20:17

    0 5

    MPK to porażka za porażką, syf, smród, rozkład jazdy właściwie zbędny bo jeżdżą jak chcą, pytanie kierowcy dlaczego spóźnił się 15min spełza na niczym, bo robi łaskę, że w ogóle raczył swoim żółto-czerwonym dyliżansem zajechać, kompletny brak bezpieczeństwa, bo dla nich pasażer to worek kartofli, a nie człowiek, no i jeszcze każą sobie za to wszystko słono płacić.

    nie kasuję biletów nie dlatego, że mnie nie stać, nie kasuję, bo złamanego grosza nie dam na tę bandę złamasów i cwaniaków !

  • ~aaa 2013-05-22
    20:22:53

    0 0

    Tak mpk to porażka...jechałam wczoraj autobusem 103 około 17.40 z Kozanowa...kierowca najpierw ruszał z przystanka a następnie zamykał drzwi...ech

  • ~adi 2013-05-22
    20:47:55

    0 6

    Wpis został usunięty z powodu złamania regulaminu zamieszczania opinii.

  • ~incydent 2013-05-23
    00:08:03

    9 0

    Skoro dla p.Agnieszki Korzeniowskiej z MPK to mały incydent ...ciekawe czy tak samo by śpiewała jak by np .do niej do sekretariatu taki 3 sekundowy "incydent "ze szpilkami w ręku się witał ?
    Proszę o r

  • ~Ola 2013-05-23
    09:25:14

    3 0

    no to tak jak poprosić kierowce o obniżenie podwozia w autobusie niskopodłogowym - odpowie że mu dla jednego wózka nie opłaca się...fantastyczne rady Pani z MPK ....

  • ~ghoulas 2013-05-23
    11:16:59

    4 0

    Dlaczego pasażerowie nie powiadomili policji o zajściu? Dlaczego nie powiedzieli kierowcy co sie stało? Najlepiej zwalić winę na kierowce i zle MPK. Nie zebym chcial ich bronic bo maja swoje za skora ale w tym przypadku pasażerowie sa tka samo wini jak kierowca. Swoja własna obojętność próbują zrzucic na kogos innego.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.