Walka Wrocławia o Europejską Stolicę Kultury to źle dobrany środek do osiągnięcia szczytnego celu. Taki wniosek można wyciągnąć z sobotniego spotkania przy ul. Łokietka 5.
Gościem głównym dyskusji był prof. Adam Chmielewski, od trzech miesięcy szef miejskiej instytucji Wrocław 2016.
Prof. Chmielewski, jak się okazało największy krytyk dotychczasowych starań o ESK, długo unikał odpowiedzi na pytanie, co właściwie będziemy mieli z tego tytułu, jeśli wygramy. Ale przyciśnięty do muru wyjaśnił w końcu:
- W tej chwili główny problem z kulturą to wykluczenie z niej. Jedynie 5 proc wrocławian korzysta z oferty kulturalnej – mówił prof. Adam Chmielewski. - Starsi ludzie, niepełnosprawni, a nawet młodzi, którzy sami się wykluczają z tej dziedziny, na spektakle czy do muzeów nie chodzą. I z tym chcemy sobie poradzić – dodał.
- Pozytywistyczna praca organiczna i praca u podstaw jest mniej spektakularna ale daję dużo lepsze rezultaty. Sam chodzę w miarę możliwości na świetne wykłady >prof. Fleischera do BWA i naprawdę przychodzi tam kilkadziesiąt osób – ciągnie Mirek Połyniak. - Starania o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016 mogą być sensownie wykorzystane jedynie jako promocja miasta i tworzenie "kreatywnego" wizerunku - w Polsce, a szczególnie w Europie - oczywiście o ile będzie to robione "z głową". Bo jak na razie ilość pieniędzy wydana na inicjatywy internetowe w porównaniu z ich jakością jest szokująca – dodaje.
Jednak sobotnia debata pokazała coś jeszcze: jak bardzo jesteśmy nieprzygotowani do walki o ten tytuł: - Wiem, że nie wykupiona została domena wrocław2016, wiem, że pomysł nazwy strony ze słowem kreatywny w nazwie to błąd. Nie mogę teraz z niego zrezygnować, bo wyłożono ogromne pieniądze na oprogramowanie – tłumaczył prof. Adam Chmielewski. - Teraz nie będę niczego odkręcał. Teraz muszę napisać wniosek aplikacyjny. Od internautów nic nie zależy, a ja muszę się skupić na tym, byśmy się znaleźli na shortliście. Czyli na wniosku – dodał.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze