Reklama

Okiem laika: Mistrzostwa Świata RPA 2010 cz.8

10/07/2010 00:00

Matki i teściowe odetchną już wkrótce z ulgą. Wszystko ma swój kres - Mistrzostwa Świata również. Widzę świat taki jakim jest. Widzę Mistrzostwa Świata takimi jakimi chciałbym je widzieć. "Okiem laika" - Helmut Kohl, Carles Puyol i Gepetto jeszcze tego nie czytali. Bądź szybszy niż Oni.

To wszysto jest realne a prawda jest tylko jedna. Panowie, panie pozostały już tylko dwa spotkania. Około 23 w niedzielę będziemy mogli zapomnieć o piłce nożnej na światowym poziomie. RPA pogrąży się we śnie a buldożery rozbiorą stadiony cegła po cegle. Ale zanim ten uroczy munidal zakończy się pozostały do rozegrania decydujące mecze. Spotkanie o trzecie miejsce, w którym zobaczymy ekipę Niemiec grającą z Urugwajem, który przed Mistrzostwami miał być tylko dostawcą łatwych punktów jest teraz o krok od wywołania narodowej fety.


 

Reklama

Niemcy płaczą - po wyeliminowaniu Argentyny wielu kibiców wierzyło w końcowy sukces powtarzając jak mantrę słowa: eins, zwei, drei - mamy raj. Jednak na wyliczaniu się skończyło bo ktoś przed spotkaniem z Hiszpanią "spętał mentalnie" ekipę wynalazcy pepsi coli - Helmuta Kohla**, która przez długi czas wyglądała jakby jej trenerem był Gepetto* mający na boisku najbardziej defensywny układ drewnopodobny. Niemcy grali bez fantazji co było do przewidzenia gdyż właśnie określenie fantazyjny jest im tak obce jak Franciszkowi Smudzie laptop.


 

Reklama

Owszem Niemcy we wcześniejszych meczach grali porywająco ale wolę zdecydowanie zrzucić to na karb przypadkowości a nie przemyślanych działań. W roku 1997 kiedy woda pukała do drzwi wrocławian i mówiła: "Dzień dobry" myśleliśmy, że jesteśmy najbardziej poszkodowanym miastem na świecie jednak jak się okazało w innych zakątkach globu nie było lepiej.


Rok ten zapisał się w annałach światowej kinematografii jako czas kiedy na ekrany kin wszedł film o wiele mówiącym tytule: "Goerge prosto z drzewa"***. Ten familijny obraz, którego raczej nie polecam nikomu oglądali przed meczem z Hiszpanią reprezentanci Niemiec.

Reklama

 


Główny bohater filmu - Goerge (Carles Puyol) choć do dziś dnia nie jestem do końca pewien czy był to naprawdę on pozostanie dla zawodników Loewa takim samym koszmarem jak dla kinomanów główna postać wcześniej wspomnianego filmu. Mecz z Niemcami można określić słowami: "niby nic się nie stało aż tu nagle..". Aż tu nagle wcześniej wspomniany George Puyol wyskoczył jak z katapulty omijając w powietrzu śmierć z kosą, trzech króli z mirrą i kadzidłem oraz wysłanniczkę MSZ i trafił do siatki po uderzeniu głową.

Reklama

 


Puyol - 178 centymetrów prawdziwego zaangażowania. Dla dzieci multimediów brzmiałoby to mniej więcej tak: Puyol + 14 do charyzmy, + 10 do siły, + zbroja na Smoka Wawelskiego pilnującego prezydenta. Iberyjski pitbull w lokach stanął na peronie i pożegnał marzenia reprezentacji Niemiec.


 


Koniec. Basta.


 


A co w finale? A w finale Hiszpania spotyka Holandię i żeby nikt nie mówił, że nie uprzedzałem - Hiszpania krok po kroku odbezpiecza granat natomiast Holandia nadal jest dla mnie nijaka. To taki 9-osobowy kolektyw plus Robben i Sneijder. Owszem wiem, że w spotkaniu z Urugwajem Van Bronckhorst zdobył bramkę, którą gdyby tylko żył Da Vinci to domalowałby w lewym górnym rogu przy głowie "Damy z gronostajem". Wiem jednak też, że strzał ten był tak przypadkowy, że gdyby nie była to Jabulani a każda inna futbolówka to opuściłaby ona stadion i grałyby nią teraz nosorożce.

Reklama

 


Oddam jednak królowi co królewskie - Giovanni van Bronckhorst oddał strzał życia - 35 lat kopania a przed strzałem zawał w oczach. Jak się okazało Jabulani dotarła już i nawet zadomowiła się w stolicy. W kuluarach mówi się, że Bronisław Komorowski bardzo wziął sobie koncepcję tejże Jabulani do serca - będąc wielce nieprzewidywalnym zupełnie jak ona oraz krok po kroku udowadniając, że nie będzie prezydentem marionetką.


 


*Gepetto - człowiek obcujący z drewnem, wychował piłkarzy Niemiec a Ci stali się odkryciem Mistrzostw Świata w RPA. Gepetto w najistotniejszym momencie mundialu zaczął "strugać wariata" ( strugać wariata - udawać, że się jest naiwnym, stwarzać pozory, że nic się nie rozumie)

Reklama

 


** Helmut Kohl - nie ma nic wspólnego z pepsi colą. To tylko czysta konfabulacja. Z ważniejszych newsów dotyczących jego osoby to Helmut Kohl mieszka w Berlinie oraz Ludwigshafen (w dzielnicy Oggersheim). 8 maja 2008 Helmut Kohl ponownie się ożenił. Jakby nie patrzeć ślub w wieku 77 lat jest wyczynem. Winszujemy.


 


***"Goerge prosto z drzewa" - opinia dotyczącą filmu zaczerpnięta od widza ukrywającego się pod pseudonimem Suzume:


 Włączyli nam to żałosne dzieło kiedyś w autobusie. Najgorszy film jaki kiedykolwiek widziałam, no, może na równi z równie bezsensownym Zagninionym gatunkiem... Zero akcji, tępa gra tępych postaci, żandej fabuły, po prostu nic... Nawet jakiegoś choćby najbardziej żałosnego humoru nie było. Nie wytrzymałam do końca. Nie polecam.

Reklama

 


 


Saga trwa - nie wiesz o co chodzi? - Nie szkodzi. Jesteśmy uprzejmi, poniżej wcześniejsze części bezczelnego cyklu:


 



Okiem laika: Mistrzostwa Świata RPA 2010


 


Okiem laika: Mistrzostwa Świata RPA 2010 cz.2

Okiem laika: Mistrzostwa Świata RPA 2010 cz.3


 


Okiem laika: Mistrzostwa Świata RPA 2010 cz.4


 


Okiem laika: Mistrzostwa Świata RPA 2010 cz.5


 


Okiem laika: Mistrzostwa Świata RPA 2010 cz.6


 


Okiem laika: Mistrzostwa Świata RPA 2010 cz.7


 


Małe Oko laika: RPA 2010 - półfinał


 


Piotr Kolisko

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości