Współcześnie najbardziej widowiskową zabawą w Polsce jest oblewanie się wodą w świąteczny poniedziałek. Wcześniej wesoły mamy też dzień Prima Aprilis, ale same święta upływają najczęściej pod znakiem ceremonii kościelnych, wizyt rodzinnych i siedzenia za stołem. Dawniej istniało wiele wesołych obrzędów, ale dziś są one w większości zapomniane. Szczególnie w mieście.
Niegdyś w Polsce odbywały się pogrzeby żuru i śledzia. Wynoszeniu z domu śledzia i żuru towarzyszyły żartobliwe przyśpiewki i okrzyki. Śledzia, wyciętego z drewna lub tektury, wiązano na grubym powrozie i wieszano na wierzbie nad drogą. Była to symboliczna kara dla powieszonego za sześciotygodniowy post. Natomiast garnek z żurem zakopywano poza wsią.
Istniał też zwyczaj sądzenia Judasz, a konkretnie jego kukły. Po wydanym wyroku wieszano ją na wieży kościoła a każdy mógł w nią rzucić kamieniem. Na koniec Judasza podpalano i wrzucano do stawu. Była to schrystianizowana wersja topienia Marzany. Jednak w związku z nadmierną agresją uczestników widowiska, Kościół zakazał jego organizowania.
A jakie świąteczne rozrywki mają nasi europejscy sąsiedzi?
W wielu krajach dzieci szukają w ogródkach czekoladowych jajek, wcześniej schowanych przez tajemniczego zajączka. Mają przy tym wiele radości, podczas zbierania słodyczy toczy się zaciekła rywalizacja o to kto zbierze najwięcej jaj i dostanie dodatkowy prezent. W Niemczech i Belgii robi się też zawody w rzutach jajami. Wygrywa ten, kto najdalej rzuci i kogo jajko się nie stłucze.
W Wielkiej Brytanii jajka także służą zabawie. „Egg Rolling” to wyścigi w turlaniu jajek, które najczęściej przeprowadza się w miejskich parkach. Zabawie towarzyszy „Morris Dance”, czyli folklorystyczne tańce na ulicach. Ponoć i Irlandczycy wieki temu tańczyli podczas świąt z radości , że nadeszła niedziela wielkanocna. Wstawali o świcie, żeby podziwiać pierwsze promienie słońca i tańczyli wspólnie skoczny „Dawn Dance” o poranku.
W Danii na stołach poza tradycyjnymi śledziami, wędlinami i serem pojawia się też piwo. Alkohol pomaga rozruszać atmosferę przy stole. P-dag, to świeżo uwarzone piwo, w którego nazwie litera “p” nawiązuje do duńskiego słowa oznaczającego Wielkanoc. Ponad sto duńskich browarów wypuszcza na rynek świąteczny piwo wielkanocne. Na etykietach butelek królują „zawiane” kurczaczki.
W Bułgarii goście przy stole bawią się bez alkoholu, ale za to rozbijając jajka. Uderzają jajkiem o jajko. Właścicielowi najdłużej nieuszkodzonego jaja będzie się wiodło przez cały nadchodzący rok. Taka tradycja występuje też w kilku regionach w Polsce.
W Hiszpanii tradycją jest biczowanie się zielonymi gałązkami w celu wypędzenia złych chorób. Za to już w Szwecji w Wielki Piątek tradycja nakazuje, aby jak najwcześniej wstać i szybciutko wkraść się do kogoś, kto jeszcze śpi, ściągnąć z tej osoby kołdrę i trzepnąć ją rózgą. W średniowieczu w ten dzień wolno było schłostać, kogo tylko się chciało. Parobkowie często wykorzystywali tę okazję, aby zemścić się na swoim dziedzicu, a dzieci ganiały z rózgą za swoimi rodzicami.
Greckiej Wielkanocy towarzyszą fajerwerki, symbolizujące boską potęgę. Natomiast na wyspie Kalimnos odpala się... dynamit. Ładunki eksplodują przed cerkwiami, na ulicach, zrzucane są ze szczytów gór.
Źródło: internet.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze