Tomasz Obara założyciel stowarzyszenia Cannabis House, koordynator inicjatywy Wolne Konopie oraz pomysłodawca legalnej uprawy marihuany został zatrzymany i usłyszał zarzuty. Dwa dni temu na ul. Łódzką podjechała policja. W wynajmowanym do eksperymentu poznawczego lokalu znalazła 13 krzaków konopi indyjskiej.
O niezwykłym pomyśle Tomasza Obary pisaliśmy już niejednokrotnie. Mężczyzna zasłyną otwarciem w grudniu ubiegłego roku w naszym mieście Cannabis House, czyli klubu społecznego, który w ramach zamkniętej grupy sadzi, uprawia, ścina i konsumuje konopie.
Głośno było o nim również w styczniu, kiedy chciał zostawić w biurze podawczym w Warszawie Grzegorzowi Schetynie "placek z haszem" ozdobiony listkiem konopi. Został wtedy zatrzymany.
Od kilku miesięcy przy ul. Łódzkiej we Wrocławiu działa stowarzyszenie, którego celem jest eksperyment poznawczy. Polega on na legalnej uprawie marihuany przeznaczonej dla konkretnej grupy osób. Dlaczego legalnej? Ponieważ opartej na kontratypie eksperymentu poznawczego określonego w art. 27 Kodeksu Karnego.
Władze lokalne oraz policja już na początku działalności Cannabis House zostały o niej poinformowane.
- Zawiadomiliśmy prokuratora, wojewodę, policję, że będziemy organizować taki eksperyment- mówił w wywiadzie dla nas w grudniu ubiegłego roku Tomasz Obara.
Jednak dopiero dwa dni temu policja zainterweniowała. W lokalu przy ul. Łódzkiej funkcjonariusze znaleźli 13 krzaków marihuany. Znajdowały się one w pomieszczeniu przystosowanym do ich uprawy.
Według prawa hodowanie konopi indyjskiej jest przestępstwem, za które grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Tomasz Obara jednak od początku nie miał nic do ukrycia, w końcu sam poinformował władze o zamiarze przeprowadzenia eksperymentu. Dlatego jest pewien, że i tak kolejny raz
zostanie wypuszczony.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze