Ogień w fabryce przy Żmigrodzkiej, w fabryce MasterCook. Pracownicy rzucają się by go ugasić. Jednak płoną nie piekarniki, lodówki czy pralki, a kuwety z rozpaloną benzyną i palące się ogniska. Wrocławska firma chce mieć pewność, że znajdujący się na wyposażeniu hal produkcyjnych i budynków sprzęt gaśniczy zostanie w sytuacji awaryjnej prawidłowo użyty. Dlatego przeszkoli swoich ludzi z symulowanych sytuacji pożaru.
Półgodzinny trening dla grupy około dziesięciu osób obejmuje część teoretyczną i praktyczną. Najpierw poznają rodzaje gaśnic, ich przeznaczenie oraz sposoby zastosowania koca gaśniczego, a w części praktycznej będą gasić symulowane pożary.
- Każdy z pracowników naszej firmy uczestniczy w szkoleniach BHP i PPOŻ, przygotowujących go do zmierzenia się z sytuacją, w której będzie musiał ugasić pożar w początkowej fazie jego trwania- mówi Ireneusz Kaczmarek, kierownik Zespołu Ochrony Pracy w FagorMastercook.
Kaczmarek martwi się, że w stresie ludzi zawodzi pamięć. - Dlatego może się zdarzyć, że pracownik nie będzie w stanie sobie przypomnieć, w jaki sposób odblokować gaśnicę, czy od której strony podejść do pożaru, aby środek gaśniczy spełnił swoje zadanie najefektywniej- wyjaśnia.
FagorMastercook planuje do końca lata przeszkolić jeszcze 5 grup pracowników.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze