Reklama

Prawo Murphy"ego na EKK: awaria torów, na remontach których oszczędzamy

08/09/2011 00:00

Czwartek 16.00, do wykładu inauguracyjnego Europejskiego Kongresu Kultury została godzina – i właśnie o tej porze odpada szyna na ul. Curie-Skłodowskiej tuż obok mostu Zwierzynieckiego. W tym samym czasie na ul. Grunwaldzkiej tramwajów też nie ma, bo jest awaria trakcji. Wieloletnie obcinanie pieniędzy na remonty wychodzi akurat wtedy, gdy w mieście impreza za imprezą.

Był listopad 2010, gdy pisaliśmy o fatalnym stanie, w jakim znajdują się tory na Curie-Skłodowskiej i na moście Zwierzynieckim - już wtedy tramwaje miały na nim ograniczenia prędkości do 30 i do 10 km/h ze względu na kiepski stan techniczny.



Poinformowano nas wtedy, że nie zmieni się to przez następne 3 lata, bo dopiero w 2014 roku pojawią się tam robotnicy. Wcześniej szkoda pieniędzy skoro za dwa lata ma być tam poważny remont. Tyle, że zadziałało prawo Murphy"ego – i tory musiały się zbuntować akurat wtedy, gdy we Wrocławiu rozpoczyna się Europejski Kongres Kultury. Jakby tego było mało w tym samym czasie awaria trakcji pojawiła się na ul. Grunwaldzkiej, czyli w tym samym rejonie miasta.

Zagraniczni goście mogą nie wiedzieć, że to efekt wieloletnich zaniedbań – wrocławianie wiedzą to na pewno.







Już parę miesięcy temu eksperci ostrzegali, że należy jak najszybciej zrobić diagnostykę stanu torowisk w całym mieście i naprawiać te w najgorszym stanie.

- Władze się tego boją, bo doskonale wiedzą, że wyjdą rażące przekroczenia warunków bezpieczeństwa ruchu i trzeba będzie parę kluczowych torowisk natychmiast zamknąć – mówił nam Igor Gisterek, z Zakładu Infrastruktury Transportu Szynowego Politechniki Wrocławskiej.



We Wrocławiu nie ma nawet szlifierki do torów, której używa się właśnie do dbania o torowiska. - Przed wojną w mieście taka była, działała też w czasach PRL-u. Dziś ma już 90 lat i jest obiektem muzealnym – mówił Gisterek.



Efekty takich zaniedbań można mnożyć, a tory między nowoczesnym centrum przesiadkowym na rondzie Reagana, a centrum kongresowym w okolicy Hali Stulecia to tylko jeden z przykładów.
Kiedy pisaliśmy o tym problemie (pod koniec maja) odcinków, na których tramwaje jeżdżą wolno, bo ze względu na fatalny stan torowisk wprowadzono ograniczenia prędkości, naliczyliśmy 12. To się nie zmieniło.



Z danych MPK wynika, że 30 do 50 procent wykolejeń (a w tych w ubiegłym roku było ponad 80) to efekt fatalnego stanu wrocławskich torowisk.
Co więcej w budżecie miasta na bieżącą konserwację, naprawę torów i sieci trakcyjnej z roku na rok jest coraz mniej:

2007 - 4,74 mln. zł. 

2008 -  4,53 mln. zł. 

2009 -  3,7 mln. zł. 

2010 -  3,8 mln. zł. 

2011 - plan 3 mln. zł. 



Zresztą to nie jest tylko problem złych torów. Cała infrastruktura techniczna dla tramwajów jest delikatnie mówiąc w kiepskim stanie. Motorniczy kierujący fantastycznym Tramwajem Plus na pl. Jana Pawła II zupełnie jak w XIX wieku, wychodzi i ręcznie przestawia wajchę zwrotnicy. I nie tylko tam.



Jednym z efektów tego stanu rzeczy jest fakt, że mamy najwolniejsze tramwaje w Polsce. Bo z chęcią wydajemy grube miliony na nowe tramwaje, ale obcinamy pieniądze na remonty torów.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości