Nadal nie wiadomo, kiedy ruszy zapowiadana od dawna przebudowa ulicy Mińskiej. Urzędnicy obiecywali, że remont skończy się jeszcze w tym roku, ale okazało się, że pomylili się (i to o kilka milionów złotych) w szacowaniu kosztów inwestycji i teraz muszą szukać dofinansowania. A od uzyskania dotacji uzależniają start przebudowy. Tymczasem mieszkańcy Muchoboru Wielkiego domagają się od magistratu jak najszybszego rozpoczęcia prac.
Przebudowę ul. Mińskiej urzędnicy zapowiadają już od dawna. W styczniu magistrat obiecywał, że ulica, gdzie notorycznie tworzą się korki zostanie wyremontowana jeszcze w tym roku.
Jednak już w lipcu donosiliśmy, że start tej inwestycji w tym roku stoi pod wielkim znakiem zapytania, a w październiku informowaliśmy, że urzędnicy przesunęli przebudowę na przyszły rok. Tłumaczyli to przedłużającą się procedurą uzyskiwania zezwolenia na realizację inwestycji drogowej.
Teraz okazuje się, że miasto szuka pieniędzy na dofinansowanie przebudowy.
Zniecierpliwieni mieszkańcy Muchoboru Wielkiego, za pośrednictwem rady osiedla, napisali w tej sprawie do prezydenta Dutkiewicza domagając się wskazania konkretnego terminu rozpoczęcia prac remontowych. Odpowiedziała im Joanna Niemiec, zastępca dyrektora Wydziału Inżynierii Miejskiej.
Urzędniczka wyjaśnia, że we wrześniu miasto wystąpiło do Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego o przyznanie dofinansowania inwestycji ze środków Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych, czyli w ramach tzw. schetynówek.
- Przyznanie dofinansowania jest warunkiem realizacji przebudowy ulicy w 2014 roku - pisze Joanna Niemiec.
Wcześniej urzędnicy zapewniali, że pieniądze na ten cel są zarezerwowane w miejskiej kasie i nie wspominali o konieczności zdobycia dofinansowania. Zapytaliśmy więc w magistracie, skąd ta zmiana.
- Wstępnie szacowaliśmy wartość inwestycji na około 3 mln złotych. Jednak po wykonaniu kosztorysów inwestorskich okazało się, że na przebudowę Mińskiej potrzeby 6 mln złotych. I dlatego konieczne jest znalezienie dodatkowych pieniędzy - tłumaczy Katarzyna Kasprzak z Wydziału Inżynierii Miejskiej.
Urzędnicy zapewniają, że już wkrótce będzie wiadomo, czy uda się uzyskać na ten cel dofinansowanie. A co jeśli wniosek nie zakwalifikuje się do programu?
- Będziemy szukać pieniędzy gdzie indziej. Jest sporo możliwości - mówi Katarzyna Kasprzak.
Tymczasem mieszkańcy Muchoboru Wielkiego mają już dość codziennego stania w korkach na ul. Mińskiej i są wściekli na magistrat.
- Urzędnicy obiecywali, że Mińska zostanie przebudowana do listopada i nie dotrzymali słowa. Na razie nie wiadomo, czy remont w ogóle kiedykolwiek ruszy, a zatory na tej ulicy są coraz większe. Przy okazji przydałoby się zmienić też organizację ruchu na rondzie Pileckiego, bo to, co tam się codziennie dzieje, to istny horror - mówi Katarzyna Rabenda, mieszkająca na Muchoborze Wielkim.
Przypomnijmy, ulica Mińska ma zostać przebudowana na odcinku 530 metrów. Inwestycja obejmie fragment drogi zaczynający się około 70 metrów na północ od ulicy Tyrmanda aż do ulicy Zagony.
- Zaprojektowana została przebudowa konstrukcji jezdni z poszerzeniami na dodatkowe relacje skrętne w ul. Tyrmanda i Godlewskiego, trzy zatoki autobusowe, chodniki po obu stronach i ścieżka rowerowa po północnej stronie. Wybudowana zostanie kanalizacja deszczowa, oświetlenie uliczne oraz przebudowane kolidujące z drogą istniejące uzbrojenie - wyliczał w styczniu Arkadiusz Filipowski z magistratu.
Na Muchoborze Wielkim trwa akcja zbierania głosów pod wnioskiem o jak najszybszą przebudowę tej ulicy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze