Ulica Mińska na Muchoborze Wielkim od nocy z piątku na sobotę stała się drogą jednokierunkową, którą można przejechać jedynie od strony centrum miasta. Autobusy MPK będą kursować w kierunku Nowego Dworu z pominięciem obu przystanków na ulicy Stanisławowskiej. - To skandal, zostaniemy odcięci od komunikacji miejskiej - mówią oburzeni mieszkańcy.
Wyczekiwana od dawna przebudowa ulicy Mińskiej w końcu rusza. W nocy z 2 na 3 maja zmieniła się organizacja ruchu w jej okolicy.
- Ulica Mińska będzie drogą jednokierunkową w stronę ul. Stanisławowskiej na odcinku od wjazdu na teren centrum handlowego do ul. Zagony. W przeciwnym kierunku zostaną wytyczone objazdy - informują przedstawiciele spółki Wrocławskie Inwestycje.
Objazd dla pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t poprowadzony zostanie ulicami Stanisławowską, Trawową i Tyrmanda poprzez drogę tymczasową do Mińskiej. Natomiast dla pojazdów o masie powyżej 3,5 t objazd zostanie wytyczony ulicami Stanisławowską, Trawową, Krzemieniecką, Petuniową, Ostrowskiego, Grabiszyńską, Klecińską i Strzegomską.
Od soboty 3 maja zmienią się również trasy autobusów linii 107, 119, 241 i 319.
- Autobusy kursujące od ulicy Krzemienieckiej w kierunku Nowego Dworu zostaną skierowane objazdem przez ulicę Trawową i Tyrmanda z pominięciem ulicy Stanisławowskiej (przystanki "Stanisławowska" i "Muchobór Wielki"). Na trasie objazdu zostanie uruchomiony dodatkowy tymczasowy przystanek na ulicy Tyrmanda na wysokości skrzyżowania z ulicą Zofii Kossak-Szczuckiej - informują urzędnicy z wydziału transportu.
W magistracie najwyraźniej zapomnieli, że w ostatnich latach na Muchoborze Wielkim przybyło mnóstwo mieszkań - nowe osiedla powstają przede wszystkim na południe od ulicy Stanisławowskiej. Ich mieszkańcy będa więc musieli na czas remontu ul. Mińskiej chodzić piechotą na przystanek grubo ponad kilometr.
- Likwidacja obu przystanków na Stanisławowskiej to skandal. Z mojego mieszkania na ul. Gagarina do przystanku "Trawowa" jest 1,5 kilometra, łatwo więc policzyć o ile wcześniej będą musiała wychodzić do pracy, by zdążyć złapać autobus - mówi Katarzyna Rabenda, mieszkająca na Muchoborze Wielkim.
W kierunku powrotnym autobusy będą kursowały bez zmian, czyli przez ulicę Mińską i Stanisławowską.
Przypomnijmy, pod koniec marca przedstawiciele spółki Wrocławskie Inwestycje podpisali umowę na przebudowę ul. Mińskiej od ul. Tyrmanda do ul. Zagony ze spółką Berger Bau, która złożyła najkorzystniejszą ofertę w przetargu. Miasto wyda na tę inwestycję nieco ponad 4 mln złotych.
- Przebudujemy odcinek o długości ponad 600 metrów. Głównym celem jest ułatwienie wykonywania lewoskrętów, bo wiemy, że przez to do tej pory tworzyły się tam korki - mówi Mariusz Konecki, kierownik projektu z Wrocławskich Inwestycji.
Pasy do skrętu w lewo pojawią się przy skrzyżowaniu ul. Mińskiej z Tyrmanda (tam dodatkowo będzie też osobny pas do skrętu w prawo w ul. Szarskiego), a także przy zbiegu z ul. Godlewskiego.
Ponadto wzdłuż ul. Mińskiej powstaną nowe zatoki autobusowe, azyle dla pieszych, chodniki po obu stronach, ścieżka rowerowa i oświetlenie uliczne.
W przyszłym tygodniu plac budowy zostanie przekazany wykonawcy, potem zacznie się wycinka drzew, a właściwe prace budowlane ruszą w połowie kwietnia.
- Zakończenie robót przewidujemy na wrzesień tego roku, ale drogę chcielibyśmy udrożnić jeszcze w trakcie wakacji - podkreśla Mariusz Konecki.
Przebudowę ul. Mińskiej urzędnicy zapowiadali już od dawna. W styczniu ubiegłego roku magistrat obiecywał, że ulica, gdzie notorycznie tworzą się korki zostanie wyremontowana jeszcze w 2013 roku.
Tak się jednak nie stało - w październiku 2013 r. informowaliśmy, że urzędnicy przesunęli przebudowę na przyszły rok. Tłumaczyli to przedłużającą się procedurą uzyskiwania zezwolenia na realizację inwestycji drogowej. W listopadzie okazało się, że magistrat pomylił się w szacowaniu kosztów inwestycji i zaczął szukać dofinansowania.
- Wstępnie szacowaliśmy wartość inwestycji na około 3 mln złotych. Jednak po wykonaniu kosztorysów inwestorskich okazało się, że na przebudowę Mińskiej potrzeba 6 mln złotych. I dlatego konieczne jest znalezienie dodatkowych pieniędzy - tłumaczyła wówczas Katarzyna Kasprzak z Wydziału Inżynierii Miejskiej.
W grudniu mieszkańcy Muchoboru Wielkiego złożyli na biurko prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza prośbę o jak najszybsze rozpoczęcie przebudowy, a pod koniec roku, na wniosek radnych Platformy Obywatelskiej, do budżetu miasta na 2014 rok wpisano zapewnienie finansowania tej inwestycji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze