Nasi paneliści (od lewej): Tadeusz Zdankiewicz, Paweł Andrzejczuk, Łukasz Maślanka i Michał Zastawny
Fot. Natalia Napora
Social media we wrocławskich urzędach oznacza zupełnie co innego. Wojewoda odpisuje internautom poprzez Facebooka, marszałek ma swojego Twitera, a w magistracie użytkownikom sieci odpowiada... Krasnal Życzliwek. Bo dla urzędu miasta social media to sposób na promocję, nie na intensywne kontakty z mieszkańcami.
ZOBACZ PODOBNE
Wrocławscy taksówkarze blokowali dziś ulice miasta Kilkudziesięciu wrocławskich taksówkarzy w środowy poranek zablokowało najważniejszą trasę w mieście prowadzącą do Rynku - ulice Legnicką i Kazimierza Wielkiego oraz place Dominikański i Społeczny. Kierowcy taksówek nie godzą się na proponowane przez rząd "otwarcie ich zawodu" dla wszystkich ludzi.2012-05-23
Social Media Day tym razem w wersji video Już we wtorek we Wrocławiu prawdziwa gratka dla entuzjastów mediów społecznościowych. Ósma edycja Social Media Day Poland, poświęcona Social Video, zagości w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UWr. Początek o 16.30.2012-05-21
Nic o Nas bez Nas - spotkaj się z Andrzejem Sewerynem Już 22 maja 2012 o godzinie 20:00 kolejne spotkanie w ramach projektu Nic o Nas bez Nas. Gościem
specjalnym będzie Andrzej Seweryn, wybitny aktor, znany z takich filmów jak „Różyczka”, „Uwikłanie”, „Zemsta” czy
„Pan Tadeusz”.2012-05-21
Czym są social media? To takie strony internetowe, w których podstawą jest rozmowa i interakcja. Znacie je na pewno: Facebook i Twitter to tylko niektóre z przykładów. Od tradycyjnych mediów różnią się tym, że informacja jest punktem wyjścia do dyskusji o wydarzeniach, bo interpretują je wszyscy użytkownicy – nie tylko dziennikarze.
Wczoraj social media obchodziły swoje święto. Z tej okazji podczas debaty z okazji Mashable Social Media Day poszukiwaliśmy odpowiedzi na pytanie, jaką rolę odgrywają dziś, a jaką powinny odgrywać we Wrocławiu takie media.
Odpowiedzi szukaliśmy z fachowcami z wrocławskich urzędów: Michałem Zastawnym z urzędu wojewódzkiego Łukaszem Maślanką - z urzędu marszałkowskiego i Tadeuszem Zdankiewiczem - z urzędu miasta oraz z Pawłem Andrzejczukiem, autorem blogu „Wrocław z Wyboru” i Michałem Kuzborskim, szefem Lama Media, w instytucie dziennikarstwa Uniwersytetu Wrocławskiego.
W tej dziedzinie najwięcej doświadczenia ma urząd miasta. Wojewoda Rafał Jurkowlaniec stworzył swój profil na Facebooku dopiero podczas powodzi – jako odpowiedź na konkretne zapotrzebowanie: więcej informacji. Chrzest podczas powodzi przeszedł również urząd marszałkowski, choć na z FB, kanału na YouTube, Tweeterze i Blipie korzysta od kilku miesięcy.
W tym gronie magistrat, obecny na Naszej Klasie i Facebooku od dwóch lat, i przez cały ten czas konsekwentnie realizujący swoją strategię jest ewenementem. Jednak nie tylko dlatego.
- Podstawowym błędem jest brak interakcji z użytkownikami na profilach urzędów, które służą raczej wrzucaniu linków, niż kontaktom z mieszkańcami – zarzucił Paweł Andrzejczuk autor blogu „Wrocław z Wyboru”, który sam oddał go na 5 dni w trakcie powodzi mieszkańcom. - I to się sprawdziło – dodał.
Michał Zastawny i Łukasz Maślanka zapewniali, że ich szefowie rozmawiają z internautami: - Wojewoda, jeśli jest na miejscu, odpisuje użytkownikom przez cały dzień – mówił Zastawny.
Tadeusz Zdankiewicz tłumaczył, że kanały magistratu służą czemu innemu: - Na naszym oficjalnym profilu na Facebooku jest więcej internautów z Warszawy niż z Wrocławia. Używamy go do promocji. Inne profile, jak choćby wrocławskich krasnali, są bardziej interaktywne – mówił przedstawiciel magistratu.
Publiczności taka filozofia się nie spodobała, bo domagali się więcej informacji i interakcji a nie tylko promocji: - Dlaczego na Facebooku nie pojawiają się informacje o korkach ulicznych? - dopytywali się przedstawiciela magistratu.
Ten zaś, konsekwentnie, mówił: - Nie załatwiamy spraw przez konto na Facebooku, bo nie ma takiego zapotrzebowania. Nikt nas o nic nie prosi – twierdził i dodał, że być może taki profil powinien stworzyć na Facebooku Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta.
Michał Zastawny sugerował, że zmiana wymaga czasu i ludzie muszą się przekonać do narzędzia jakim są social media oraz do tego, że są urzędnicy, którzy chcą ich używać.
Czy filozofia: kanał na Facebooku służy do promocji, a nie do kontaktów z mieszkańcami was przekonuje?
Promocja, promocja, promocja - Wrocław od dekady nic innego nie robi tylko się promuje. Ok - to jest ważne, ale kiedy w końcu włodarze naszego pięknego miasta zrozumieją, że w pewnym momencie wrocławian przestaje interesować ile autokarów z nimieckimi turystami wjechało? Interesuje nas to co się dzieje tu i teraz i nie ma rozwiązania od dłuższego czasu. Zgadzam się, że powinno być więcej rzetelnej informacji z rzetelną dyskusją. Bo obecnie mamy do czynienia z wyimaginowaną ścianą medialną.
Pozdrawiam Mateusz Niedziela - Wrocławskie Forum Komunikacyjne
Zamieszczone powyżej wpisy są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.