Kupione na Ukrainie prawo jazdy oraz tablice rejestracyjne z innego pojazdu - to efekty policyjnej kontroli przeprowadzonej niedawno przez funkcjonariuszy drogówki we Wrocławiu. Młody kierowca z Ukrainy w więzieniu może spędzić nawet kilka lat.
Patrolując ulice Wrocławia policjanci ruchu drogowego zwrócili uwagę na kierującego motocyklem, chodziło konkretnie o rozmiar zamontowanej na pojeździe tablicy rejestracyjnej. To właśnie te kilka centymetrów różnicy, wychwycone przez policyjne oko, zadecydowało o zatrzymaniu 31-latka do kontroli drogowej. Okazało się, że lista "nieprawidłowości" ujawnionych przez funkcjonariuszy była bardzo długa i nie kończyła się na samym motocyklu.
- Gdy mundurowi wpisali numer tablicy rejestracyjnej oraz numer VIN do policyjnej bazy danych szybko wyszło na jaw, że tablica pochodzi z innego pojazdu – konkretnie skutera, a motocykl, którym podróżował 31-latek nigdy nie został zarejestrowany - przekazuje Rafał Jarząb z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. Ale to jeszcze nie wszystko - kierowca posługiwał się także podrobionym prawem jazdy, które kupił za granicą.
Finalnie motocykl trafił na strzeżony parking, a obywatel Ukrainy do policyjnego aresztu. Teraz o dalszym losie mężczyzny zdecyduje sąd. Za posługiwanie się podrobionym prawem jazdy grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze