Ponad 100 osób wzięło udział w tegorocznym Marszu Wzajemnego Szacunku, zorganizowanym we Wrocławiu przez Fundację Bente Kahan. Uczestnicy położyli mocny akcent na kryzys uchodźczy na granicy.
Marsz Wzajemnego Szacunku to coroczny pochód, upamiętniający Noc Kryształową - antyżydowski pogrom, do którego doszło na ulicach Breslau i innych niemieckich miast 9 listopada 1938 roku.
"Dziś jest to okazja, by przypomnieć o skutkach nienawiści i ksenofobii, rozmawiać o tym, jak im przeciwdziałać oraz o tym, jak pracować na rzecz otwartości i dialogu" - mówią organizatorzy wydarzenia, którzy do udziału w nim zapraszali "wszystkie osoby, którym bliskie są wartości otwartości na innych, dialogu i tolerancji".
Marsz rozpoczął się o godz. 18. Po oficjalnym otwarciu wystawy pt. "Lonka" na placu Solnym, poświęconej sylwetkom ocalałych z Holokaustu, w której wziął udział m. in. prezydent Wrocławia, Jacek Sutryk, uczestnicy planowali udać się na ulicę Łąkową, gdzie w trakcie Nocy Kryształowej stała podpalona tzw. Nowa Synagoga.
Na tegorocznym Marszu Wzajemnego Szacunku nie zabrakło odniesień do kryzysu uchodźczego na granicy polsko-białoruskiej. Na placu Solnym pojawiła się też nacjonalistyczna, antyuchodźcza kontrmanifestacja. Interweniowały policja i straż miejska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze