Sąd Okręgowy we Wrocławiu raz jeszcze będzie musiał zbadać, czy autorzy kampanii i pikiet pod hasłem „Stop Pedofilii” naruszyli dobra osobiste osoby nieheteroseksualnej, która wytoczyła im proces cywilny. Sąd II instancji dopatrzył się nieprawidłowości w wyroku sądu I instancji, który na początku roku oddalił pozew przeciwko Fundacji Pro-prawo do życia.
Przypomnijmy, że chodzi o jedną z pikiet, podczas której w centrum Wrocławia wywieszone zostały m.in. banery z hasłami „Stop pedofilii. homoseksualiści wielokrotnie częściej molestują dzieci” czy „Czego lobby LGBT chce uczyć dzieci?”. Treściami głoszonymi przez aktywistów z fundacji Pro-prawo do życia dotknięty poczuł się jeden z klientów mec. Bartłomieja Ciążyńskiego, doradcy społecznego prezydenta Wrocławia ds. tolerancji i przeciwdziałania ksenofobii i wiceprzewodniczącego wrocławskiej rady miejskiej.
W pierwszej połowie tego roku Sąd Okręgowy we Wrocławiu odrzucił wniosek w tej sprawie, tłumacząc że cecha zbiorowa (w tym wypadku homoseksualność) nie jest dobrem osobistym, które podlega ochronie.
Pełnomocnik powoda od tej decyzji odwołał się do sądu II instancji. – N a skutek mojego odwołania Sąd Apelacyjny we Wrocławiu uchylił wyrok oddalający pozew o naruszenie dóbr osobistych osób nieheteroseksualnych, które w mojej ocenie są szkalowane przez organizatorów akcji, w których sugeruje się związek pomiędzy homoseksualnością a pedofilią – poinformował w poniedziałek Bartłomiej Ciążyński .
ZOBACZ TEŻ: Pikieta pro-life pod urzędem rozwiązana. Prezydent do protestujących: „Moje drogie matołki...”
Teraz sprawa wróci do sądu okręgowego, który ponownie będzie musiał ją zbadać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze