W ubiegły czwartek wrocławska rada miejska rozpatrywała petycję mieszkańców, którzy proponują, by jedną z ulic w mieście nazwać imieniem zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Rajcy pozytywnie zaopiniowali wniosek w tej sprawie.
Przypomnijmy, że Paweł Adamowicz zmarł w styczniu tego roku, po tym, jak podczas imprezy z okazji finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy został zaatakowany nożem przez Stefana W.
1 lutego do Rady Miejskiej Wrocławia wpłynęła petycja z wnioskiem o upamiętnienie Adamowicza, poprzez nazwanie imieniem prezydenta Gdańska jednej z wrocławskich ulic.
– Paweł Adamowicz, wzorowy samorządowiec, zginął w obronie ojczyzny, zamordowany w walce o przyszłość Polski – czytamy we wniosku skierowanym do rady miejskiej. Ponadto autor petycji zauważa, że w podobny sposób gdańskiego prezydenta upamiętnił już samorząd czeskiej Pragi.
W ubiegły czwartek wrocławscy radni miejscy pozytywnie zaopiniowali przesłaną petycję. Warto jednak zaznaczyć, że we Wrocławiu obowiązuje zasada związana z nadawaniem nazw ulicom we Wrocławiu, która mówi wyraźnie, że nazwy pochodzące od nazwisk i określeń osób w tym pseudonimów, nie mogą być nadane wcześniej niż po upływie pięciu lat od śmierci upamiętnianej osoby.
Uchwałodawca przewidział jednak możliwość odstępstwa w uzasadnionych przypadkach. Ostatnio radni miejscy zastosowali takie, gdy w 2017 na plan Wrocławia wpisali ulicę Andrzeja Wajdy , który zmarł zaledwie kilka miesięcy wcześniej . Wcześniej na podobnych zasadach były nadawane m.in. nazwy pl. Jana Pawła II oraz bulwaru Lecha i Marii Kaczyńskich. Na zastosowanie odstępstwa liczy też autor wniosku o nadanie jednemu z wrocławskich rond imienia premiera Jana Olszewskiego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze