Nie będzie remontu torów z Wrocławia do Świdnicy, ale w czerwcu przyszłego roku dotrzemy do tego miasta poniżej godziny. Czyli prawie tak samo szybko, jakby był remont. Jak to możliwe? Urząd marszałkowski będzie nas woził przez Jaworzynę.
Miało być tak: urząd marszałkowski przejmuje linię kolejową do Świdnicy, remontuje ją, a szynobusy i składy elektryczne śmigają po trasie błyskawicznie. Plan był świetny... do momentu, w którym policzono ile to kosztuje. Dolnośląska Służba Dróg i Kolei zamówiła studium wykonalności tej inwestycji i wyszło, że w najtańszym wariancie trzeba zapłacić 240 mln a w najdroższym (z wiaduktem na wysokości ul. Zwycięskiej we Wrocławiu) - 480 mln zł.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze