Robi się na wrocławskim dworcu Głównym – i robiło się także w czerwcu 1946 roku, co prawda nie na taką skalę jak teraz, ale zawsze. Budowlańcy, którzy przybyli do Wrocławia naprawiali dworzec Wrocław Główny po zniszczeniach wojennych. Wiemy o tym, gdyż podczas prac konserwatorskich natrafiono na deskę, która jest świadkiem powojennych prac remontowych na dworcu. Odkryto ją podczas robót przy stropie w sali sesyjnej w ryzalicie centralnym. Konkretniej w części, nad którą nie ma kasetonowego stropu.
Nie wiemy czy lato tego roku było upalne czy nie, napisy na znalezionej w stropie desce o tym nie wspominają. Nie traktują też o zniszczeniach na dworcu. Historia na nich zapisana mówi, że 6 czerwca w sali sesyjnej pracowały trzy osoby: „w roku 1946 tu robił Ludwik Kubala, Jan Wis - Polacy i tego dnia byli zwolnieni z pracy...i jeden Dushe Rozbigan Paul”. Z napisów na deskach wiadomo, że Ludwik Kubala i Jan Wis pochodzili z Krakowa. Poza tym o powojennych budowniczych nie wiadomo nic.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze