Trzeba wiedzieć kiedy powiedzieć "pass". Ostatni odcinek "Okiem laika" stał się faktem. O tym, kto w mundialu grał sercem, a kto serem, przeczytacie tylko i wyłącznie w portalu tuwroclaw.com .
Dlaczego dopiero teraz wspominamy o Mundialu? Bo piłka nożna jest jak whisky, lepiej smakuje na chłodno. Opadł kurz, stadiony RPA ucichły, piłkarze Hiszpanii zgodnie z moimi zapowiedziami okazali się granatem, którego zawleczki Del Bosque pilnował skrzętnie przez cały turniej.
Czego nie zobaczyliśmy na tych Mistrzostwach Świata: nie widzieliśmy bramek Francji, błysku geniuszu Cristinao Ronaldo i zamachu terrorystycznego, co po incydencie z wtargnięciem kibica do szatni reprezentacji Anglii było wręcz pewne. Zobaczyliśmy za to piłkę nożną, która daje radość kibicom - kibicom, którzy często przybywali na stadion nie po to, by oglądać futbol na najwyższym poziomie natomiast by podmuchać w trąbeczki.
I to właśnie jest esencja piłki nożnej, każdy potrafi odnaleźć w niej to co lubi. Mistrzostwa w RPA udowodniły jednoznacznie, że w sporcie powoli można zapomnieć o pojęciu bycia faworytem spotkania. Każdego dnia tej futbolowej fiesty widzieliśmy jak kolejne "duże firmy" pakują walizki i powracają do siebie. Francuzi zrobili to z wielkim hukiem, podopieczni Fabio Capello zrobili to według planu i odpadli po angielsku, piłkarze Portugalii jako Brazylia Europy odjechali razem ze swoim brazylijskim wzorem, a Włosi... właśnie czy w ogóle reprezentacja Włoch grała na Mundialu ? Piłka nożna otulona dźwiękiem wuwuzeli pogrzebała w ziemiach Afryki kawałek historii.
Do tej pory "Okiem laika" ociekało sarkazmem, groteską i wieszaniem nad stadionami chmurki z płynnym absurdem, ale epilog nie jest najlepszym miejscem na tego typu uzewnętrznianie emocji. Choć czasem nie chcę i nie potrafię nie szydzić.
Andres Iniesta zastrzelił w finałowej dogrywce Arjena Robbena, który przez całe spotkanie prócz zagrań światowej klasy prezentował również upadki, które nosić mogły znamiona faulu pod warunkiem, że biegłby przy nim przeciwnik. Holender upadał częściej niż statyści w filmach wojennych gestykulacją świadcząc o niesprawiedliwości decyzji arbitra.
Fakt - finałowe spotkanie było momentami brutalne i nie bójmy się powiedzieć tego słowa - męskie. Udowodniło, że w piłkę nożną można, a nawet trzeba grać pięknie, lecz taka gra gwarantuje tylko i wyłącznie srebrne medale.
Na osłodę tym, którzy cały ogród postanowili obsiać tulipanami na cześć przyszłych - niedoszłych mistrzów świata, przedstawiamy serową srebrną jedenastkę :
Gloria, chwała i oklaski dla Hiszpanii.
Dziękuję za te wspólne Mistrzostwa Świata.
"Okiem laika" znika.
Byś mogła i mógł powrócić okiem do wcześniejszych części sagi:
Okiem laika: Mistrzostwa Świata RPA 2010
Okiem laika: Mistrzostwa Świata RPA 2010 cz.2
Okiem laika: Mistrzostwa Świata RPA 2010 cz.3
Okiem laika: Mistrzostwa Świata RPA 2010 cz.4
Okiem laika: Mistrzostwa Świata RPA 2010 cz.5
Okiem laika: Mistrzostwa Świata RPA 2010 cz.6
Okiem laika: Mistrzostwa Świata RPA 2010 cz.7
Małe Oko laika: RPA 2010 - półfinał
Okiem laika: Mistrzostwa Świata RPA 2010 cz.8
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze