Skąd, dokąd i po co jedziemy. I co zrobić, byśmy zamiast autem jeździli tramwajami albo rowerami. Dziś ruszają największe we Wrocławiu badania ruchu.
Badania rozpoczynają się od przepytywania kierowców. Do połowy czerwca na 16 wylotach z miasta policja będzie zatrzymywać samochody a ankieterzy zadadzą pytanie (o tym co sprawdzą na zdjęciu).
Po co te badania?
- Wyniki badań mają posłużyć do stworzenia modelu tego skąd, dokąd i po co poruszają się mieszkańcy – tłumaczy Tomasz Ossowicz, dyrektor Biuro Rozwoju Wrocławia.
Kto będzie przepytany?
Badania rozpoczynają się od ankiet wśród kierowców. Ale przepytani będą także pasażerowie komunikacji miejskiej. Zbadane będą natężenia ruchu na ulicach i napełnienie tramwajów i autobusów. Będzie także specjalne badanie ruchu podczas imprezy masowej – koncertu piosenkarki Fado, Marizy, która zaśpiewa w Hali Stulecia.
Po co nam model poruszania się po mieście?
Dzięki niemu będzie wiadomo, które remonty dróg są ważniejsze, a które mniej ważne. Gdzie brakuje linii autobusowych czy tramwajowych. Zgodnie z zasadą – gdzie jeździ więcej ludzi, tam trzeba poprawiać.
Dlaczego badania przeprowadzane są na rok przed otworzeniem obwodnicy autostradowej?
- Dawno ich nie robiliśmy. Nie możemy dłużej czekać – tłumaczy Ossowicz. Wg niego ważniejsze jest, że w tej chwili nie ma utrudnień w centrum miasta. Bo te zaburzałyby wyniki badań. A mając je planiści będą mogli przewidzieć dokładnie ile samochodów pojedzie obwodnicą i jakie będą skutki jej otwarcia dla ruchu w mieście.
Ile to kosztuje?
Przetarg na przeprowadzenie badań wygrało biuro inżynierii transportu z Poznania i Pentor. Zarobią na tym 1,5 mln zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze