Według historyków, może to być jeden z powodów, dla których tramwaje przestały kursować wzdłuż południowej pierzei wrocławskiego Rynku. Na torowisku między dzisiejszą ulicą Szajnochy i Kazimierza Wielkiego - obok gmachu dawnej Biblioteki Uniwersyteckiej - ginęli ludzie. O tym miejscu mówiono, że to wrocławski zakręt śmierci. Fragmenty torów z tego zakrętu do dziś znajdziemy na ul. Szajnochy.
KLIKNIJ I ZOBACZ WSPÓŁCZESNE ORAZ ARCHIWALNE ZDJĘCIA
Tory prowadzące z dzisiejszej ul. Kazimierza Wielkiego na Szajnochy bardzo ostro zakręcały. Tak, że gmach Biblioteki Uniwersyteckiej niemal całkowicie zasłaniał widoczność. Zdarzało się, że ludzie zwisający na stopniach tramwaju (także tak w dawnych czasach podróżowało się po Wrocławiu), nie zdążali uciekać przed tramwajami jadącymi z naprzeciwka. Dochodziło do wypadków, także śmiertelnych. Pod kołami tramwajów ginęli też piesi. Jedną z ofiar takiego wypadku miał być profesor, współautor polichromii Rynku. Wpadł pod tramwaj na zakręcie śmierci, gdy wybiegał z apteki na rogu.
Były dyrektor Muzeum Architektury, Olgierd Czerner (był dyrektorem w latach 1965-200), w swojej publikacji "Krajobraz Wrocławia jako dzieło" wspomina, że wypadki na zakręcie śmierci mogły być jedną z przyczyn eliminacji ruchu tramwajowego wzdłuż pierzei wrocławskiego Rynku. Tory na Szajnochy wykorzystywano do końca lutego 1951 roku - wówczas linię przeniesiono na ulicę Siedmiu Kół, czyli dzisiejszą Kazimierza Wielkiego.
KLIKNIJ I ZOBACZ WSPÓŁCZESNE ORAZ ARCHIWALNE ZDJĘCIA
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.No i "naprawili" go po "wrocławsku" czyli zaje...li słupkami.
Dokładnie tak, jak napisałeś, o tych słupkach. Mądrego, to i poczytać warto...
A co mieli zrobić? Co słupki przeszkadzają? To bat na głupich kierowców
Niezbyt to się zgadza, jeżeli ruch tramwajowy na Szajnochy zlikwidowali w 1951 a tramwaje w rynku utrzymały się do lat siedemdziesiątych, to związek jednego z drugim jest raczej słaby...
No i "naprawili" go po "wrocławsku" czyli zaje...li słupkami.
Dokładnie tak, jak napisałeś, o tych słupkach. Mądrego, to i poczytać warto...
A co mieli zrobić? Co słupki przeszkadzają? To bat na głupich kierowców