zamknij

Kultura

AfryKamera 2011 już za nami

2011-06-07, Autor: Karolina Micuła
W niedzielę w sali NOT Kina Warszawa zakończył się przegląd kina afrykańskiego w ramach Festiwalu Filmów Afrykańskich - "AfryKamera 2011" odbywającego się w pięciu polskich miastach.
W dniach 2-5 czerwca wrocławska publiczność miała okazję obejrzeć 7 pełnometrażowych filmów i dwa bloki filmów krótkometrażowych pochodzących z krajów kontynentu Afrykańskiego. Festiwal odbywał się niemal równolegle w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Poznaniu i Wrocławiu. Niemożliwym było zatem obejrzenie wszystkich zgromadzonych produkcji.

Nagroda publiczności powędrowała dla twórców filmu "Africa United", którego wrocławska publiczność niestety nie miała okazji zobaczyć. Jury w składzie: Kazimiera Szczuka, Karina Bednarska i Rafał Panczyk uhonorowało film "Atleta", którego projekcji we Wrocławiu również nie było.

Wrocławską edycję AfryKamery uważam za dobrą i ciekawą propozycję kulturalną. Część filmów, szczególnie z krajów południowych, cechował skrajnie niski budżet przy realizacji, co nawet podkręcało klimat. Najbardziej charakterystyczna jest kolorystyka obrazów Afryki, zaś najważniejszym poruszanym tematem są problemy społeczne.

Ponownie pozwolę sobie przytoczyć zdanie filmu "Ouaga Paradiso", dokumentu opowiadającego o kondycji kinematografii w Afryce, który otwierał wrocławski przegląd. Tam jeden z bohaterów przyrównuje reżyserów do uczniów w klasie mówiąc, że Ci afrykańscy siadają zawsze do ostatnich ławek, by móc poruszać między sobą tematy tabu, nie związane z głównym tematem lekcji. Tak też było.

Kino Afryki, to zdecydowanie kino zaangażowane. Dokument "Marzenie Elibidi" (początkowo spektakl teatralny, który zdecydowano się sfilmować) pokazywał grupę ludzi, którzy edukują mieszkańców slumsów w Nairobi, uświadamiając ich czym jest AIDS, i łamiąc zupełnie odrealnione stereotypy na temat zakażenia wirusem HIV.

Tego samego dnia pokazano dwa zupełnie odmienne stylistycznie dokumenty o związkach homoseksualnych, które w niektórych krajach Afryki są karane śmiercią. Pierwszy z nich ("Homoseksualizm") był bardziej uświadamiającym reportażem, skierowanym dla osób nie wiedzących czym jest ta orientacja seksualna. Najbardziej liberalnym pod tym kątem krajem Afryki jest RPA, w którym rozgrywała się akcja drugiego filmu - "Kłopotliwa miłość". Film opowiadał o życiu i twórczości Zanele Muholi, artystki i aktywistki działającej dla środowiska LGTB.

Na uznanie zasługuje również "Algierska podróż" z zachwycającymi zdjęciami i muzyką. Film opowiada o tragicznej sytuacji algierskich wdów po bohaterach narodowych, męczennikach z okresu walk narodowowyzwoleńczych w latach 1954-1962, oraz o początkach państwowości po latach reżimu Francuskiego.

Marokański film "Pegaz", zamykający wrocławski przegląd był bardzo surrealistycznym obrazem o wielopoziomowej fabule i niezliczonej ilości motywów symbolicznych. Wielu widzów opuściło salę w trakcie projekcji. Ci wytrwalsi z pewnością jednak docenili film pod kątem realizacji, oraz intrygującej tematyki, poruszającej problem tradycji, twardego wychowania i sztywnych reguł panujących wśród odciętych od świata arabskich wiosek.

Festiwal zgromadził filmy na skrajnie różnym poziomie, o bardzo zróżnicowanej tematyce i stylistyce. Spełnił zatem swoje założenia, pokazał nam Afrykę z całym spektrum kulturowym i społeczno-politycznym zróżnicowaniem. Zdarzali się jednak tacy, którzy niefortunnie trafili na projekcję, z której wychodzili zażenowani. Jest to jednak typowa festiwalowa pułapka.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jaką nazwę powinien nosić skwer przy Zakładzie Karnym przy ul. Kleczkowskiej?




Oddanych głosów: 257