zamknij

Kultura

„W Krakowie nie ma takich projektów jak Sąsiadujemy” [WYWIAD]

2019-08-21, Autor: Michał Hernes

– W wielkich podwórkach na Ołbinie jest spory potencjał i dzięki nim w jeszcze większym stopniu mogą budować się sąsiedzki wspólnoty. Podwórka wciąż są miejscem do parkowania samochodów, wynoszenia śmieci i wyprowadzania psów, ale może te funkcje przestaną tak bardzo dominować – mówi nam krakowska artystka Cecylia Malik, jedna z autorek podwórkowego Domku na jesionie.

Cecylia Malik to malarka, performerka, kuratorka, edukatorka i aktywistka. Jest autorką wielu wystaw i projektów artystycznych, m.in.. „Ikonostas Miasto”, „Koncert u Pana Żula”, „365 Drzew” i „6 Rzek”. Za „365 Drzew” otrzymała tytuł Kulturystki roku 2010, przyznawany przez Instruktorów Radiowego Domu Kultury Radiowej Trójki. Jest laureatką nagrody publiczności Kulturalne Odloty 2010 przyznawanej przez krakowską „Gazetę Wyborczą” – w kategorii artysta roku. W 2012 była stypendystką Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Michał Hernes: jak to się stało, że trafiła pani na wrocławskie podwórko?
Cecylia Malik: w 2015 roku Natalia Romaszkan zaprosiła mnie do kuratorowanego przez siebie projektu "Wrocław wejście do Podwórza", który przerodził się w projekt Sąsiadujemy, a rozpoczął się z okazji tego, że Wrocław był Europejską Stolicą Kultury. Natalia zabrała mnie na wrocławskie podwórka – Nadodrze, Trójkąt i Ołbin. To był zupełnie inny Wrocław niż ten, jaki znałam z wcześniejszych, krótkich wizyt.

Byłam zaskoczona, poruszona i wręcz onieśmielona tym, jak robić sztukę na podwórku, gdzie mieszkańcy pewnie woleliby, żeby przeprowadzony został remont klatki schodowej. Długo zastanawiałam się, co tu zrobić. W końcu zaprosiłam do współpracy kolektyw artystyczny Niedzielni - mojego męża Piotrka Dziurdzię i przyjaciół: Bartolomeo Koczenasza oraz Jakuba Wesołowskiego. Zaproponowaliśmy, że chcielibyśmy zrobić domek na drzewie - na największym podwórku, jaki widzieliśmy w życiu, czyli na Ołbinie.

Czym jest Domek na Jesionie?
Małym placem zabaw dla dzieci i funkcjonalną rzeźbą. Jest też czymś, o co trzeba dbać. Mam nadzieję, że są w sąsiedztwie osoby, które uważają go za swój i czują się za niego odpowiedzialne.

Dla mnie czas budowy domku, poznane dzieciaki i wspólne przygody był bardzo ważny. Do tego stopnia, że gdy wydawnictwo Znak zaproponowało mi napisanie książki o drzewach dla dzieci, to napisałam książkę o jesionie rosnącym na wielkim podwórku – i to jest właśnie ten Ołbiński Jesion, i to podwórko. Część akcji i imiona dzieci są zaczerpnięte z podwórkowych doświadczeń. Domek na Jesionie zaowocował dla mnie jeszcze książką "Drzewołazki”.

Co najbardziej panią zaskoczyło w programie Sąsiadujemy?
To dla mnie mega pozytywne doświadczenie. Po pierwsze, nasz pomysł budowy domku na drzewie był niezwykle trudny, wręcz karkołomny w realizacji. Pomocna okazała się absolutnie niezwykła postawa organizatorów i kuratorów programu – dzięki nim to stało się możliwe. Znaleźli konstruktora, który osadził dla nas szkielet domku tak, by nie naruszył pnia i równocześnie był bezpieczny dla dzieci. Przeszli także niezwykle trudną drogę przez urzędy i przepisy, które finalnie umożliwiły zrobienie domku pięknie i bezpiecznie.

Nietypowa była współpraca na linii artysta - kurator organizator - i mieszkańcy. To niezwykle trudne, żeby sprawić, by mieszkańcy czuli się częścią projektu i by artystom udało się go zrealizować. W ramach projektu Sąsiadujemy wyróżnić można wiele takich realizacji, w których to się świetnie udało. Natalia Romaszkan, Bartosz ZubikMaciej Tymorek pracują w niezwykły i bardzo niestandardowy sposób. To nie jest jakaś wielka instytucja, ale jedynie trójka osób, które bardzo osobiście traktują projekt i robią wszystko, żeby udało się dokonać niemożliwego.

Co zaskoczyło panią w Ołbinie?
Wielkość podwórek. Właściwie te podwórka to całe światy. Fajnie, że znaleźliśmy tam życie podwórkowe i mimo wszystko sąsiedzi spotykali się tam ze sobą. W tych wielkich podwórkach jest spory potencjał i dzięki nim w jeszcze większym stopniu mogą budować się sąsiedzki wspólnoty. Kto wie, może powstanie jeszcze więcej inicjatyw takich jak ogródek, warzywniak czy grządka pomidorów. To musi wyjść od mieszkańców i powoli zaczyna sie to dziać. Podwórka wciąż są miejscem do parkowania samochodów, wynoszenia śmieci i wyprowadzania psów, ale może te funkcje przestaną tak dominować.

Jak odbiera pani Ołbin – czy niebezpieczny, czy przyjazny?
Dla nas był bezpieczny i przyjazny. To super dzielnica i jest z niej blisko do centrum, nad Odrę czy na działki. Jest tam piękny park i są mili ludzie. Byliśmy na Ołbinie tydzień w wakacje, a to za mało, żeby powiedzieć coś więcej.

Czy w Krakowie są takie akcje jak Sąsiadujemy?
Nie, nie ma tak dużego projektu partycypacyjnego, gdzie ambitne projekty artystyczne są realizowane naprawdę z udziałem mieszkańców. Jakiś czas temu podczas festiwalu Artboom powstawało sporo prac w przestrzeni publicznej, ale nie były to działania robione wspólnie z mieszkańcami.

Najważniejsze w projekcie Sąsiadujemy jest to, że mieszkańcy są częścią tych projektów i często je współtworzą - przez co później są dla nich ważne.

Znajoma z Krakowa bardzo chciała, aby Zarząd Zieleni Miejskiej zrealizował domek na drzewie podobny do tego we Wrocławiu. Próbowała to zgłaszać w BO ( budżecie obywatelskim ), ale urzędnicy szybko sie orientowali, jakie to trudne zadanie ze względu na BHP, dendrologa i konserwatora.  

Co sprawiło pani największą przyjemność w programie Sąsiadujemy?
Największa radość sprawiło nam, że mieszkańcy włączyli i pomogli nam skończyć domek na czas. Dzieci czekały na nas o 9 rano , a jednego wieczora, gdy było malowanie schodów, to siedziały z nami do 23, a jedna mama upiekła ciasto. Chyba najbardziej cieszy mnie jednak to, że domek na drzewie wciąż jest piękny i kolorowy, choć wybudowaliśmy go dokładnie 3 lata temu.

Reklama

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy otwarcie Biblioteki Żydowskiej we Wrocławiu to dobry pomysł?




Oddanych głosów: 424