Jeśli potwierdzą się cząstkowe wyniki wyborów podane przez PKW, Rafał Dutkiewicz zdobędzie we Wrocławiu najniższe poparcie odkąd został prezydentem naszego miasta. Sam Dutkiewicz wini m.in. pojawiające się tuż przed wyborami artykuły w mediach, ale w ostatnich miesiącach wydarzyło się więcej rzeczy, które mogły mu zaszkodzić.
Wedle wyników podanych przez Państwową Komisję Wyborczą po podliczeniu 33,11 proc. protokołów, Rafał Dutkiewicz zdobył w niedzielnych wyborach prezydenta Wrocławia 40,82 proc. poparcia, a Mirosława Stachowiak-Różecka z Prawa i Sprawiedliwości - 27,45 procent.
Tak słabego wyniku urzędujący prezydent naszego miasta nie zanotował jeszcze nigdy. Gdy po raz pierwszy - w 2002 roku - ubiegał się o to stanowisko, w pierwszej turze zdobył 42,11 procent głosów, a w drugiej - w której zmierzył się z Lidią Geringer de Oedenberg - 64 procent.
W 2006 roku Dutkiewicz zdeklasował rywali już w pierwszej turze, gdy zdobył 84,53 procent głosów, a cztery lata później ponownie wygrał w pierwszej turze, tym razem z poparciem na poziomie 71,63 procent.
Co spowodowało tak słaby wynik Rafała Dutkiewicza?
- W świetle tego, co się zdarzyło w środę i czwartek, nie jest to taka duża niespodzianka. Ktoś chciał tak ustawić te ostatnich parę dni. Niespodzianka polega na tym, że przez wiele lat poparcie oscylowało wokół 60 procent plus, w tej chwili jest to poniżej 50 procentów. To w dalszym ciągu jest bardzo duże poparcie, mam nadzieję, że w drugiej turze wróci do tego wcześniejszego - mówił tuż po ogłoszeniu pierwszych, sondażowych wyników Rafał Dutkiewicz.
Prezydent Wrocławia miał na myśli przede wszystkim publikację tygodnika "Wprost", który doniósł o toczącym się w gliwickiej prokuraturze śledztwie, którego jednym z wątków miałoby być przyjęcie przez Dutkiewicza korzyści majątkowej.
- Ostatnie dni były bardzo trudne, dotknięto nas w sposób, który nie powinien się wydarzyć w trakcie kampanii wyborczej. Nie będziemy tropić powiązań, które prowadzą ku tym, którzy zorganizowali całą tę operację. Zrobimy coś innego - raz jeszcze zadeklarujemy, że chcemy służyć Wrocławiowi, raz jeszcze będę prosił Państwa o współpracę, o potwierdzenie ogromnego zaufania - podkreślał w niedzielny wieczór Rafał Dutkiewicz.
Jednak w ostatnich miesiącach wydarzyło się o wiele więcej rzeczy, które mogły spowodować spadek poparcia dla urzędującego prezydenta.
Popularności Rafałowi Dutkiewiczowi z pewnością nie przysporzył kwietniowy wypadek, gdy prezydent jadąc służbowym samochodem złamał zakaz wjazdu na Ostrów Tumski, a następnie wymusił pierwszeństwo i zderzył się z tramwajem.
Lawina krytyki spadła też na władze Wrocławia, gdy okazało się, że miejska spółka zarządzająca Halą Stulecia za ponad 6 mln złotych kupiła zdjęcia Marylin Monroe. Wrocławian oburzyła też likwidacja miejsc parkingowych wokół hali po otwarciu drogiego, podziemnego parkingu czy masowa wycinka drzew w naszym mieście.
Wielu mieszkańcom nie podobają się także decyzje związane z komunikacją miejską, czyli m.in. rezygnacja z budowy linii tramwajowej na Nowy Dwór, zamiast której ma powstać wydzielona jezdnia dla autobusów. Sporo mówi się też o nie najlepszej kondycji finansowej miasta.
Niedawno pojawił się też raport Najwyższej Izby Kontroli, krytycznie oceniający budowę i zarządzanie Stadionem Miejskim.
A co Waszym zdaniem mogło przyczynić się do tak niskiego poparcia dla Rafała Dutkiewicza? Zapraszamy do dyskusji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze