zamknij

Kultura

Dlaczego nowe Cinema City robi różnicę? [KOMENTARZ]

2017-12-17, Autor: mh

Bardzo czekałem na otwarcie nowego kina Cinema City we Wrocławiu ze względu na salę IMAX. To wstyd, że w ostatnich latach nie można było oglądać w stolicy Dolnego Śląska filmów w tej technologii. Czy spełniła ona moje oczekiwania?

Po ekscytacji związanej z otwarciem tego kina nastąpiło rozczarowanie, bo w repertuarze Cinema City zabrakło „Blade Runnera 2049”, czyli filmu imponującego i przepięknego w warstwie wizualnej. Zrealizowano go w IMAXie i jest wręcz stworzony do pokazywania go w salach kinowych dostosowanych do tej technologii. Na szczęście osoby zarządzające kinem zreflektowały się i zorganizowały specjalne pokazy tego filmu. Dzięki temu spełniło się jedno z moich wielkich marzeń i nie zawiodłem się.

Dzięki IMAX 3D reżyserzy filmowi mają możliwość tworzenia widowiskowych obrazów na kamerze o najwyższej rozdzielczości na świecie. Ta kamera jednocześnie zapisuje na dwóch oddzielnych taśmach filmowych obrazy przeznaczona dla lewego i prawego oka. Zamknięta w pojedynczej osłonie, w ciągu każdej sekundy może zarejestrować 48 obrazów w ciągu każdej sekundy.

Za sprawą specjalnej konstrukcji kin IMAX i niezakłóconej widoczności z każdego miejsca na widowni, widz ma wrażenie udziału w akcji toczącej się na ekranie. Wielkie ekrany IMAX 3D o wysokości sięgającej ośmiu pięter eliminują niewygodę i efekt niewyraźnych krawędzi, jaki spotyka się w systemach trójwymiarowej projekcji o mniejszym formacie. Pokryty specjalną srebrną farbą ekran o wysokiej efektywności jest delikatnie zakrzywiony w miejscach znajdujących się poza zakresem, w jakim oko dostrzega kształty geometryczne. Poza tym obraz jest wzbogacony o najnowocześniejszy cyfrowy system dźwięku surround.

Mając w pamięci niesamowity seans „Blade Runner 2049”, nie mogłem się też doczekać przedpremierowego pokazu „Ostatniego Jedi” w IMAX 3D.  Tym razem, o dziwo, bardzo się rozczarowałem. Dźwięk i warstwa wizualna tego filmu robią co prawda różnice, ale nie poczułem magii IMAXa w takim stopniu, jak podczas seansu „Blade Runnera” czy „Dunkierki”. Christopher Nolan realizuje wszystkie swoje ostatnie projekty w tej technologii, walcząc o to, by oglądanie filmów w kinach znów stało się atrakcyjne. I trzeba przyznać, że dzięki IMAXowi „Dunkierka” wiele zyskuje i można odnieść wrażenie, że ogląda się zupełnie inny film.

Mam nadzieje, że wrocławscy widzowie będą mieli szansę się o tym przekonać w Cinema City we Wroclavii, a także sprawdzić filmy pokazywane tam w technologii 4D. Osobiście nie należę jednak do fanów 4D. Irytują mnie te ruszające się fotele, a także wszystkie inne "atrakcje" w postaci np. wiatru i wody. Ot, ciekawostka, ale nie dla mnie.

Reklama

Poza tym wciąż mało filmów powstaje w IMAXie, mam więc nadzieje, że ta sala nie będzie stała pusta i że będą w niej pokazywane filmy zrealizowane w tej technologii, których wcześniej we Wrocławiu nie można było zobaczyć.

Oceń publikację: + 1 + 11 - 1 - 5

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Kto byłby lepszym kandydatem na prezydenta Wrocławia?




Oddanych głosów: 863