Kultura

Mnóstwo atrakcji podczas Dni Fantastyki

2017-07-10, Autor: Aleksander Gałąska

Tegoroczne Dni Fantastyki okazały się niesamowitym przeżyciem zarówno dla stałych bywalców tego typu imprez, jak i nowych w świecie konwentu. Przez całe trzy dni, od 7 do 9 lipca, odwiedzający bawili się na organizowanych wydarzeniach i słuchali ciekawych opowieści prelegentów. Nasza redakcja też tam trafiła.

Reklama

Na Dniach Fantastyki pojawiły się dziesiątki cosplayerów, czyli przebierańców - od ludzi ograniczających się do ubrania śmiesznej czapki na głowę, po rycerza z popularnej gry komputerowej w pełnym rynsztunku. Z takim widokiem, typowym, jakby na to nie patrzeć, dla konwentów, zderzyli się od wejścia odwiedzający. Drugą, rzucającą się w oczy obserwacją, była prezencja samego obszaru imprezy. Festiwal, co roku, odbywał się na terenie zamku w Leśnicy i w otaczającym malowniczym parku krajobrazowym. Sumując okoliczności natury i rozstawione tu i ówdzie stoiska, pola namiotowe rekonstruktorów, czy też boisko do quidditcha, powstałą scenerię można nazwać, nomen omen, baśniową.

- Idziemy od kilku lat w zwiększanie strefy open, czyli wszystkiego, co jest poza zamkiem, w strefie bezpłatnej i co może zainteresować niekoniecznie tylko fanów fantastyki. Mam na myśli tych którzy w tym albo przyszłym przyjdą i opłacą bilet, aby dostać się do zamku, czyli miejsca w którym jest jeszcze bardziej fantastycznie - opowiada Piotr Makarewicz, organizator.

Oczywiście to nie wszystko. Pośród food trucków i całego rozgardiaszu związanego z różnymi grupami przedstawiającymi poszczególne fandomy, pojawiło się też pole sprzedawców. Chętni mogli zaopatrzyć się w różnego rodzaju cacka. Większość produkowana jest własnoręcznie, przez artystów tworzących w małych pracowniach. Dla wielu z nich konwenty i wysyłka internetowa to jedyne źródło utrzymania. Warto więc zaopatrzyć się w pluszowego przedwiecznego Cthulhu, czy zabawny komiks o gołębiach.

- Zaczynałem mniej więcej w 2009 roku. Wtedy dziewczyna potrzebowała biżuterii na sesję zdjęciową do Lublina. Niespecjalnie było od kogo ją kupić. W grę wchodziło tylko sprowadzenie jej zza granicy. Od dziecka wychowywałem się w Krakowie obok mamy, która robiła biżuterię i przy okazji uwielbiała antyki. W Krakowie jest bardzo fajny targ ze starociami, poszedłem więc do niego, kupiłem parę materiałów i  zrobiłem kilka rzeczy. Okazało się, że to się ludziom podoba i że tego nie ma na rynku, a ja lubię to robić. Potem zauważyłem, że nie byliśmy pierwsi, ale wtedy steampunk w Polsce się dopiero zaczynał - komentował Piotr Gazda, twórca w Mad Artisans, firmie produkującej biżuterię steampunkową.

Warto napisać co nieco o clou programu, czyli spotkaniach z różnego rodzaju twórcami. Przez lata Dni Fantastyki wyrobiły sobie renomę wśród pisarzy z całego świata. Doszło do tego, że organizatorzy nie mają większego problemu z zaproszeniem pisarzy nawet z Ameryki...

- Dostałem zaproszenie na konwent, a że kocham Polskę i nigdy wcześniej nie miałem okazji do przyjazdu, od razu się zgodziłem. Sprzedaję tu sporo książek i mam świetnych fanów, byłem więc straszliwie podekscytowany przyjazdem. Wszystkie spotkane osoby, były jak dotąd bardzo przyjazne - mówi Brian Mcclellan, amerykański pisarz znany z cyklu o prochowym magu.

Czy też Wielkiej Brytanii.

- Przyjechałem na zaproszenie organizatorów. Już wcześniej byłem zafascynowany Polską i choć nigdy mnie tu wcześniej nie było, znam sporo Polaków w Anglii. To ciekawe przeżycie zobaczyć ich kraj ojczysty. Spędziłem kilka dni na spacerowaniu po centrum Wrocławia i pokochałem to miasto. Bardzo się cieszę, że tutaj przyjechałem - komentuje przyjazd do Polski Angus Watson, brytyjski pisarz i twórca znanej książki “Czas Żelaza”.

Oczywiście przeważającą większość nadal stanowią polscy twórcy. Pojawiły się znane nazwiska, nie tylko świata fantastyki. Między innymi można było spotkać Jarosława Boberka, aktora i lektora, Krzysztofa Haladyna, znanego pisarza postapo, czy Jędrzeja Osińskiego, odpowiedzialnego za aplikacje globalnych marek. Pojawili się też naukowcy, związani z fizyką, biologią i chemią, a także ludzie zajmujący się social mediami.

- Na chwilę obecną wszystko wskazuje, że frekwencja jest na poziomie roku ubiegłego. W  ciągu 3 dni przewinęło się przez nią około 3000 ludzi. W tym roku mamy atrakcyjny zestaw gości, Dni Fantastyki stały się nieomal bazą międzynarodową. O ile jeszcze 7-8 lat temu, jak robiliśmy Dni Fantastyki, to gośćmi byli głównie pisarze, to teraz jest inaczej. Pisarze to nadal stanowią trzon, który uzupełniają komiksiarze, animatorzy, youtuberzy, twórcy filmowi i inne osoby żyjące w mediach społecznościowych. To się przekłada na frekwencję. Na spotkaniach z nimi są pełne sale - mówi Piotr Makarewicz.

Nie zabrakło twórców także z naszego, wrocławskiego, podwórka. Pojawił się stały bywalec imprezy - Krzysztof Piskorski, znany m.in. z książek “Poczet dziwów miejskich” i “Cienioryt”. Mieliśmy także okazję porozmawiać z Łukaszem Śmiglem wykładowcą na Uniwersytecie Wrocławskim i autorem wielu opowiadań grozy.

- Prelekcja była o tajemnicach cmentarzy. Zawsze niezwykle mnie cieszy, że na tego rodzaju opowieści o trupach, obrzędach pogrzebowych i cmentarzach przychodzi cała masa młodych ludzi, bo między innymi z tego też powodu prelekcje te są organizowane. Mało się, dzisiaj mówi o tym, że właściwie już od czasu embrionu umieramy. Gawiedź od czasu do czasu się śmiała, a  od czasu do czasu patrzyła na mnie z politowaniem, więc chyba się podobało. Nie było więcej osób niż na Pyrkonie, bo sale ograniczają przestrzeń dla publiczności. Pyrkon to centrum konferencyjne przystosowane do dużo większych wydarzeń. Zainteresowanie było jednak na absolutnie porównywalnym poziomie - powiedział nam Łukasz Śmigiel.

To była już 13. edycja imprezy. Od 2004 festiwal organizowany jest w Centrum Kultury Zamek co roku, z jednym wyjątkiem w 2012. Organizatorzy nie zrobili Dni Fantastyki bo byli organizatorem Polkonu, najbardziej prestiżowej imprezie artystycznej która co roku odbywa się w innym mieście. Kandydatura organizatorów okazała się najbardziej atrakcyjna.

To dobrze, że mamy tak duże wydarzenia w okolicy. Podnosi to prestiż regionu i sprowadza dużą ilość turystów. Miejmy nadzieję, że Dni Fantastyki będą jeszcze przez wiele lat gościć w Leśnicy, utrzymując ciągle ten sam poziom.

Zobacz galerię

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Na które polskie owoce czekasz najbardziej?







Oddanych głosów: 2818