Prawdopodobnie będzie jeden bilet, na którym będziemy mogli jeździć po całym Wrocławiu autobusami, tramwajami i pociągami. Prawdopodobnie szynobusy marszałka będą nas wozić na Psie Pole i do Leśnicy, a miejskie (MPK) na stadion i pracze. Prawdopodobnie, bo koncepcji wciąż nie ma - choć obiecywano nam ją w marcu.
- Trzeba przede wszystkim skrócić czas dojazdu do pracy. Jeśli podróż autobusem na dworzec koleją do Wrocławia i z dworca we Wrocławiu do zakładu pracy, będzie o 20 minut krótsza niż ta sama trasa pokonywana samochodem, możemy mieć szansę. Lecz jeśli ta różnica będzie mniejsza – to nie ma o co kruszyć kopii – mówił w wywiadzie dla nas Grzegorz Roman, były wicemarszałek, jeden z kandydatów na wojewodę, pomysłodawca budowy obwodnicy wschodniej a od pół roku pełnomocnik prezydenta Wrocławia ds. komunikacji aglomeracji. - Nam jest potrzebny system. Pełny. Inaczej to nie zadziała. I nie wystarczy zintegrowany bilet, nowoczesny tabor czy inne gadżety. Trzeba skrócić czas przejazdu. Nie twierdzę, że będzie to łatwe, bo nie będzie. Zaczynamy w trudnym momencie, a efekty potrzebujemy mieć jak najszybciej. Jednak współpracując, da się to zrobić – dodawał.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze