Piłkarze Śląska we wtorek rozpoczęli przygotowania do rundy wiosennej. Na pierwszych zajęciach nie było nie tylko nowych graczy, ale także tych, którzy we wrocławskiej drużynie są od dawna. Wrócił za to Antoni Łukasiewicz.
Na Oporowskiej we wtorek zabrakło Sebastiana Mili, Piotra Celebana, Waldemara Soboty oraz Rafała Gikiewicza. - Zawodnicy, którzy byli na zgrupowaniu reprezentacji dostali tydzień wolnego więcej - uspokajał drugi trener Śląska, Marek Wleciałowski. - Także zawodnicy zagraniczni mają kilka dni wolnego więcej.
Ten pierwszy tydzień jest takim czasem wprowadzającym, gdzie zawodnicy będą mieli jedne zajęcia dziennie. Od przyszłego tygodnia zaczniemy treningi bardziej intensywne - dodał. W pierwszych zajęciach w nowym roku nie uczestniczyli więc również Cristian Diaz, Marian Kelemen oraz Johan Voskamp. Nie było jednak także Łukasza Madeja, który ani nie był na zgrupowaniu kadry, ani też nie jest zawodnikiem zagranicznym.
- Łukasz też dostał więcej wolnego - tłumaczył Michał Mazur, rzecznik Śląska. Pojawił się za to Antoni Łukasiewicz, którzy po półrocznym wypożyczeniu do ŁKS-u Łódź powrócił do Wrocławia. Czy zawodnik pozostanie w Śląsku, tego jeszcze nie wiadomo. Jak również nie wiadomo, kiedy ewentualnie pojawią się nowi zawodnicy i kto to będzie.
W tej chwili wydaje się, że tym pierwszym może być lewy obrońca Patrik Mraz z MSK Zlina. W klubie nikt jednak tego nie potwierdził. Wszystko powinno się wyjaśnić w ciągu najbliższych dni. Również w najbliższych dniach kontrakt ze Śląskiem powinien już podpisać Marek Wasiluk.
- Z tego, co słyszałem zostałem już wykupiony z Cracovii i pozostaje podpisać tylko stosowne dokumenty. Stanie się to pewnie w tym tygodniu, a najpóźniej w przyszłym - komentował sam zawodnik. Do podpisania pozostaną również nowe umowy z zawodnikami, którym za pół roku wygasają kontrakty. Chodzi tutaj przede wszystkim o Jarosława Fojuta i Piotra Celebana. Wcale nie jest jednak przesądzone, że obaj pozostaną na Oporowskiej. Zwłaszcza duży znak zapytania stoi przy tym drugim zawodniku.
To także powinno się wyjaśnić do 12 stycznia, kiedy Śląsk wyjedzie na pierwsze zgrupowanie do Spały. - Pojadę tam chyba już po raz 50 - opowiada Mateusz Cetnarski. - Jeszcze jak grałem w Bełchatowie, to zawsze tam jechaliśmy przed meczem. Mnie osobiście Spała odpowiada. Jest tam fajny klimat i doskonałe warunki do pracy - dodaje zawodnik.
Przemysław Kaźmierczak natomiast stwierdza: - Dla mnie to będzie bardzo ważny okres, bo latem ze względu na kontuzję nie mogłem normalnie przygotowywać się z zespołem do sezonu. Dlatego teraz chce nadrobić zaległości. Ale sądzę, że wszyscy będą chcieli jak najlepiej przygotować się do sezonu, bo czeka nas bardzo ważna wiosna.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze