Prezes Urzędu Zamówień Publicznych, mimo odwołań, nadal utrzymuje, że miasto nie powinno wybierać nowego wykonawcy stadionu „z wolnej ręki”, i byłoby w stanie zorganizować i rozstrzygnąć konkurencyjny przetarg w ciągu 20 dni. Spółka Wrocław 2012 odrzuca zarzuty i liczy na pozytywne rozstrzygnięcie w Krajowej Izbie Odwoławczej.
Finisz modernizacji Dworca Głównego. Jak w ukropie uwija się 1300 budowlańców Do inauguracji piłkarskich mistrzostw Europy coraz bliżej. Coraz mniej czasu mają do zakończenia modernizacji robotnicy na remontowanym Dworcu Głównym we Wrocławiu. Obecnie przy intensywnych pracach wykończeniowych pracuje 1300 budowlańców. Czy zdążą?2012-05-21
Wciąż nie wiadomo jak będzie przebiegać wschodnia obwodnica z Bielan do Żernik Odcinek od Żernik Wrocławskich do Bielan jest kolejnym etapem trasy Bielany – Łany – Długołęka, czyli tzw. wschodniej obwodnicy Wrocławia. Ze względu na kontrowersje społeczne wokół jego przebiegu, a także napotkane ograniczenia techniczne, Dolnośląska Służba Dróg i Kolei zdecydowała się przedstawić kilka wariantów trasy i przeprowadzić w tej sprawie społeczne konsultacje.2012-05-21
Przypomnijmy, że Prezes Urzędu Zamówień Publicznych uznał, iż prezydent Wrocławia niezgodnie z prawem zawarł umowę z niemiecką firmą Max Bögl po zerwaniu kontraktu z Mostostalem Warszawa.
Zastrzeżenia UZP da się zamknąć w dwóch punktach:
1. nie wystąpiła nieprzewidziana i niezawiniona przez miasto sytuacja w związku z opóźnieniami prac na stadionie,
2. po rezygnacji z Mostostalu Wrocław mógł wybrać przyspieszony przetarg, zamiast zamówienia „z wolnej ręki” żeby wybrać nowego wykonawcę.
Wychodząc z tego założenia Prezes UZP uznał, że wybór Maxa Bögla był nielegalny.
W czwartek spółka Wrocław 2012 otrzymała odpowiedz z UZP w tej sprawie. Podtrzymująca pierwotne stanowisko, że powinniśmy rozpisać przetarg a nie wybierać firmy „z wolnej ręki”.
– Gdybyśmy, tak nam zaleca prezes UZP, spróbowali wyłonić nowego wykonawcę w przetargu, dziś Wrocław nie byłby już gospodarzem mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 roku, a wrocławian spotkałby ogromny zawód – mówi Sławomir Wojtas, prezes spółki Wrocław 2012. – Jest bardzo bowiem prawdopodobne, że nadal bylibyśmy na etapie wyłaniania nowego wykonawcy, a UEFA już dawno odebrałaby nam mistrzostwa.
Wojas przypomina, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad również w grudniu poprzedniego roku, tyle tylko, że dwa tygodnie wcześniej od nas rozwiązała umowę z wykonawcą odcinka autostrady A1 prowadzącego do granicy z Czechami. I zgodnie z zaleceniami prezesa UZP rozpisała nowy przetarg. - Efekt jest taki, że we Wrocławiu przy budowie stadionu, dzięki skorzystaniu z procedury zamówienia z wolnej ręki prace trwają pełną parą już od dobrych kilku miesięcy, a GDDKiA w tym czasie zdążyła zaledwie otworzyć oferty i budowa od ponad pół roku stoi – podkreśla Wojtas.
- Nie mieliśmy innego wyjścia – przyznaje Monika Jaśkowska- Rokita, wiceprezes spółki Wrocław 2012, dyrektor ds. finansowych w spółce. – Co więcej, zgodnie z opiniami prawnymi, m.in. pana prof. Michała Kuleszy, ze względu na wyjątkowe okoliczności i presję czasu ze strony UEFA mieliśmy pełne prawo do skorzystania z procedury zamówienia z wolnej ręki.
Zdaniem prawników przeprowadzenie i rozstrzygnięcie tak dużego i skomplikowanego przetargu w ciągu miesiąca, jak pisze prezes UZP jest w polskich warunkach niemożliwe. Sam Urząd Zamówień Publicznych przyznaje, że średnio przetargi na kwotę powyżej 200 tys. zł trwają w Polsce ponad 4,5 miesiąca. Przykład dokończenia odcinka autostrady A1, pokazuje, że te terminy mogą się jeszcze znacznie wydłużyć.
Teraz sprawą zajmie się Krajowa Izba Odwoławcza. Na podjęcie decyzji ma 15 dni. Jeśli przyjmie argumentację miasta, sprawa zostanie zamknięta. Jeśli przychyli się do zdania prezesa UZP, KIO poza skierowaniem sprawy do sądu może nakazać zapłacenie kary w wysokości do 150 tys. zł, zawiadomić o sprawie rzecznika dyscypliny finansów publicznych lub orzec, że wybór z wolnej ręki był niewłaściwy, ale nie wyciągać żadnych konsekwencji.
Prezes Wojtas raz jeszcze na spotkaniu z dziennikarzami zapewnił, że spór z Urzędem Zamówień Publicznych w żadnym wypadku nie wpływa na proces inwestycyjny.
– Nasza umowa z firmą Max Boegl jest wiążąca i nic w tej sprawie się nie zmieni. Proces inwestycyjny odbywa się bez żadnych zakłóceń. Stadion będzie gotowy na Euro 2012 – mówi Sławomir Wojtas. - Tego jesteśmy pewni.
Jesteś niezalogowany, Twoje komentarze będą dodane z użytkownika Anonimowego. Zaloguj się lub Połącz z Facebook
2010-07-30 15:59:42
" a wrocławian spotkałby ogromny zawód " - zawód to mnie spotyka jak widzę coraz to nowsze rozkłady autobusowe i tramwajowe.
2010-07-30 17:48:27 ~Gość
"miasto nie powinno wybierać nowego wykonawcy stadionu „z wolnej ręki”, i byłaby w stanie zorganizować i rozstrzygnąć konkurencyjny przetarg w ciągu 20 dni" - miasto to rodzaj żeński? :)
Zamieszczone powyżej wpisy są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.