O co najmniej kilka miesięcy znów opóźni się rozpoczęcie przygotowań do budowy Alei Wielkiej Wyspy. Kolejny raz dali bowiem o sobie znać przeciwnicy inwestycji, którzy złożyli skargę kasacyjną na decyzję Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w tej sprawie. Wciąż więc nie wiadomo, kiedy przeprawa, która połączy Wielką Wyspę z Krzykami, powstanie.
Przypomnijmy, w marcu Samorządowe Kolegium Odwoławcze odrzuciło skargi złożone przez przeciwników budowy Alei Wielkiej Wyspy i tym samym utrzymało w mocy decyzję środowiskową wydaną przez wydział środowiska i rolnictwa we wrocławskim magistracie, zezwalającą na realizację inwestycji.
Autorzy protestów, czyli stowarzyszenia "Akcja Park Szczytnicki" i "Przyjazna Wyspa", odwołali się od decyzji SKO do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu. Ten pod koniec września odrzucił ich skargi.
Nie oznacza to jednak zielonego światła dla budowy drogi, przeciwnicy inwestycji - zgodnie z przypuszczeniami - złożyli bowiem skargę kasacyjną na decyzję Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
- WSA ma za zadanie zbadać zgodność obu wydanych w tej sprawie decyzji – Prezydenta oraz SKO. Niestety sąd był zupełnie nieprzygotowany do ogłoszenia wyroku. Choć akta sprawy były wyjątkowo obszerne, to sąd wyraźnie śpieszył się z wydaniem wyroku (już po 4 miesiącach) - komentowali wyrok WSA przedstawiciele Akcji Park Szczytnicki.
Skargę kasacyjną rozpatrzy Naczelny Sąd Administracyjny, może to potrwać nawet ponad pół roku. A to oznacza kolejne opóźnienia w realizacji zapowiadanej od wielu lat inwestycji.
Dodajmy, że to stowarzyszenie przeciw inwestycji protestuje od dawna - zdaniem jego członków zagrozi ona zabytkom (m.in. Hali Stulecia) i może zdegradować środowisko na Wielkiej Wyspie.
- My wiemy, że tę drogę miasto buduje nie dla mieszkańców tylko dla deweloperów, którzy chcą sprzedać 10 tysięcy mieszkań na Swojczycach – Olimpia Port i Nowy Port. Nie jest dla nikogo ważne, że 15 ha terenu parku Szczytnickiego, m.in. w miejscu gdzie w 2008 roku był już zaplanowany Ogród Chiński, pójdzie pod obwodnicę, że zniszczą nam – mieszkańcom Wrocławia, ostatni teren zielony w mieście - podkreślają członkowie stowarzyszenia.
Obiecują od dawna
Do tej inwestycji miasto przygotowuje się już od wielu lat, ale wciąż brak konkretnych terminów, w których mogłaby ona powstać.
Urzędnicy niemal od samego początku zapowiadali, że będą chcieli przeprowadzić całe przedsięwzięcie w partnerstwie publiczno-prywatnym. Od jakiegoś czasu jednak coraz częściej mówi się o innej możliwości.
- Prawdopodobnie będziemy chcieli ją budować w partnerstwie publiczno-prywatnym, z zastrzeżeniem, że jeśli pojawią się środki europejskie, to w pierwszej kolejności będziemy chcieli skorzystać z unijnych dotacji - zapowiadał niedawno wiceprezydent Wrocławia Maciej Bluj.
Rzeczywiście, budowa Alei Wielkiej Wyspy znalazła się w podpisanym w listopadzie kontrakcie terytorialnym na liście przedsięwzięć warunkowych, czyli takich, których dofinansowanie uzależnione jest od dostępności środków finansowych.
Temat Alei Wielkiej Wyspy przewijał się także w trakcie kampanii przed listopadowymi wyborami samorządowymi. Kandydaci Platformy Obywatelskiej zbierali podpisy poparcia dla budowy mostu Wschodniego, a prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz obiecywał, że przeprawa, która połączy Wielką Wyspę z Krzykami na pewno powstanie w tej kadencji.
Aleja Wielkiej Wyspy ma połączyć ul. Krakowską, przez mosty na Oławie i Odrze i trasę przecinającą ul. Olszewskiego i biegnącą wzdłuż ul. 9 maja z ul. Mickiewicza. Początkowo urzędnicy planowali, że trasa będzie miała po dwa pasy w każdą stronę. W 2012 roku uznali jednak, że zaoszczędzą 30 proc. planowanej kwoty, jeśli będzie o połowę węższa.
Koszt całego przedsięwzięcia szacowany jest na około 350 mln złotych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze