Edukacja i nauka

Innowacyjna metoda diagnostyki zwierząt. Badania prowadzone są we Wrocławiu

2022-08-07, Autor: mgo

Czy wystarczy dokładnie obejrzeć obraz konia w kamerze termowizyjnej, by zdiagnozować jego choroby lub kontuzje? Prof. Maria Soroko-Dubrovina z UPWr, która prowadzi badania na ten temat, nie ma wątpliwości, że to przyszłość w medycynie weterynaryjnej i rehabilitacji koni.

Reklama

Termografia jest metodą diagnostyczną, która polega na bezinwazyjnej rejestracji energii promieniowania podczerwonego, emitowanej z powierzchni ciała, i przekształcaniu jej na wartość temperatury. Może być wykonana bezpiecznie na każdym koniu, niezależnie od jego stanu zdrowia

- Każdy wzrost temperatury oznacza stan zapalny i, co ważne w termografii, możemy go wykryć, nawet w stanie podklinicznym zapalenia, kiedy zwierzę nie daje widocznych objawów. Kamera termowizyjna jest na tyle czułym urządzeniem, że potrafi wykryć zmiany temperatury już do 0,1º C. Dzięki temu jesteśmy w stanie wykazać zachodzące w organizmie zwierzęcia zmiany chorobowe, zanim się w pełni rozwiną – mówi prof. Maria Soroko-Dubrovina z Instytutu Hodowli Zwierząt w UPWr, która termografią zajmuje się od 14 lat.

Zainteresowanie termografią pojawiło się u niej w czasie studiów drugiego stopnia w Aberystwyth University, dość przypadkowo. Dostęp do sprzętu termograficznego sprawił, że postanowiła poprowadzić badania, dotyczące wykorzystania termografii w diagnozie przyczyny kulawizny u koni wyścigowych.

- Te zainteresowania rozwinęłam w czasie studiów doktoranckich na Wydziale Biologii i Hodowli Zwierząt Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Prace badawcze dotyczyły głównie wykorzystania termografii w ocenie wpływu treningu na zmiany temperatury powierzchni ciała u koni wyścigowych. Od czasu skończenia doktoratu realizuję dalsze badania z użyciem termografii w fizjoterapii koni w ocenie działania zabiegów fizykalnych, w ocenie poziomu stresu i w jeździectwie, np. dopasowaniu sprzętu jeździeckiego. Poszerzam też swoje badania naukowe nad wykorzystaniem termografii u innych zwierząt tj. bydła, drobiu, psów – dodaje Soroko-Dubrovina.

Naukowczyni UPWr przyznaje, że zastosowanie termografii u koni w badaniach naukowych nie jest niczym nowym. Jej pierwsze użycie miało miejsce w połowie lat 60. XX wieku i zrobili to amerykańscy naukowcy. W oparciu o wiedzę, zdobytą w termografii medycznej, wykazali przydatność tej techniki w wykrywaniu stanów zapalnych schorzeń ortopedycznych, które równocześnie były potwierdzone diagnozą radiologiczną. Dekadę później po raz pierwszy doceniono jej przydatność w wykrywaniu wczesnych stanów zapalnych do 14 dni przed ujawnieniem klinicznego stanu zapalnego.

- Jednak ówczesne ograniczenia tej techniki, takie jak niska czułość sprzętu oraz brak wykwalifikowanych fachowców z zakresu wykonywania i interpretacji zdjęć, były źródłem wielu błędów diagnostycznych, przyczyniając się do porzucenia tej techniki w praktyce weterynaryjnej. Dopiero od przełomu lat 80 i 90 nastąpił bardzo znaczący postęp technologiczny aparatury i jej ponowne zainteresowanie w świecie badawczym koni – tłumaczy prof. Soroko-Dubrovina. 

Metoda ta pozwala zlokalizować miejsce kontuzji, co ułatwia przeprowadzenie dalszej diagnozy przez lekarza medycyny weterynaryjnej. Jest również przydatnym narzędziem w praktyce trenera czy fizjoterapeuty. Pomaga bowiem ocenić efekty zabiegów fizjoterapeutycznych poprzez lokalizowanie obszarów o zmienionym ukrwieniu z powodu wystąpienia bolesności mięśni, ścięgien lub ich przeciążania i towarzyszącemu im napięciu. Dla praktyki podkuwaczy stosuje się termografię dla określania pracy kopyt zarówno kutych, jak i bosych, lub dla zlokalizowania obszaru kopyta objętego miejscem zapalnym.

Wynikiem badań prof. Soroko-Dubroviny jest napisana przez nią książka „Equine Thermography in Practice”, dostępna a w 30 krajach.

Oceń publikację: + 1 + 4 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.