Wiadomości

Koleiny w trasie autobusowo-tramwajowej na Nowy Dwór. Znaleźli winnego

Początkowo miasto wskazywało firmę budowlaną jako winną tego, że niecały rok po oddaniu do użytku odcinka TAT na Nowy Dwór pojawiły się tam koleiny. Teraz znalazło innego winnego i zapewnia, że na dalszych odcinkach trasy takich bubli nie będzie.

Reklama

Koleiny, które pojawiły się na oddanej do użytku niespełna rok wcześniej trasie autobusowo-tramwajowej na Nowy Dwór, to nie wynik złego wykonania drogi, lecz błędów w projekcie. Przypomnijmy, że koleiny powstały na wysokości przystanku Dworzec Świebodzki. Portal TuWroclaw.com pisał o sprawie w maju. Już kilka dni później do pracy przystąpiła ekipa budowlana i w dwie kolejne noce wyrównała nawierzchnię.

Początkowo miasto informowało, że wezwie wykonawcę trasy, firmę Pro Tra Building do naprawienia usterki w ramach obowiązującej 10-letniej gwarancji (aby przeczytać więcej kliknij tutaj). Wkrótce jednak okazało się, że powstające koleiny to nie wynik błędu w sztuce budowlanej.

- W tym miejscu nawierzchnia poddawana jest przeciążeniom w miejscach hamowania i ruszania autobusów na wąskich pasach nawierzchni między szynami tramwajowymi. Jako przyczynę określono nieprawidłowo dobrany przez Projektanta typ podbudowy pod nawierzchnią asfaltową w tym miejscu w postaci asfaltu twardo lanego - tłumaczy dyrektor departamentu infrastruktury i transportu urzędu miejskiego Elżbieta Urbanek.

Miasto o błędach w projekcie nie wiedziało, ale podbudowa wcześniej została zmieniona

Bartosz Nowak, rzecznik prasowy miejskiej spółki Wrocławskie Inwestycje, które nadzorują budowę trasy, dziś także przyznaje: - Nie jest to wina wykonawcy tylko projektanta: nie przewidział sił, które będa działać w tym miejscu - mówi Nowak. 

Opinii, że ten pierwszy odcinek TAT-u zawiera błędy projektowe, nie brakowało wcześniej. Oficjalnie Nowak wyjaśnia, że urzędnicy dowiedzieli się o tym dopiero, gdy wykonawca wezwany do naprawy ściągnął nawierzchnię trasy koło przystanku Dworzec Świebodzki.

Jak przekonują zarówno Elżbieta Urbanek, jak i Bartosz Nowak, na dalszym odcinku tego fragmentu trasy autobusowo-tramwajowej już podczas pierwotnych prac zastosowano właściwy typ podbudowy, co ma uchronić przed powstawaniem tam kolein.

Kto za to płaci?

Bartosz Nowak wyjaśnia, że miasto pozna koszt naprawy nowej trasy, gdy Pro Tra Building wystawi Wrocławskim Inwestycjom fakturę. - Wykonawca wyceni naprawę według ceny za metr wynikającej ze stawek przyjętych w przetargu na budowę TAT. Wtedy zgodnie z procedurami wezwiemy projektanta do zapłaty, a on będzie musiał to przyjąć - twierdzi Nowak.

Firma Schuessler-Plan Inżynierzy, która za blisko 2 mln zł zaprojektowała trasę autobusowo-tramwajową na Nowy Dwór dziś nie komentuje błędu projektowego w dokumentacji. - Musimy się zapoznać ze sprawą - ucina przedstawiciel Schuessler-Plan Inżynierzy i odmawia komentarza.

Trasa autobusowo-tramwajowa na Nowy Dwór będzie miała 7 kilometrów długości. Jej budowa rozpoczęła się we wrześniu 2019 r. i ma zostać zakończona w 2023 r. Inwestycja kosztuje około 390 mln zł. Pierwszy fragment - od pl. Orląt Lwowskich do ul. Śrubowej - kosztował 66 mln zł.

Oceń publikację: + 1 + 5 - 1 - 20

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~rododendron 2022-06-23
    06:48:50

    9 0

    Znaczy przed ściągnięciem nawierzchni nie wiedzieli, jaki typ podbudowy wybrał projektant?

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.