zamknij

Kultura

Marek Krajewski napisał swoją pierwszą powieść szpiegowską

2019-05-15, Autor: Michał Hernes

Tajemnice historii przedwojennej Polski, zakulisowe rozgrywki i klimat lat 20. – wrocławski pisarz Marek Krajewski napisał swoją pierwszą powieść szpiegowską. Jej bohaterem jest Edward Popielski, postać wzorowana na poruczniku Kojaku. W maju do księgarń trafiła „Dziewczyna o czterech palcach”.  

– To powieść, którą zawsze chciałem napisać – od lat młodzieńczych, kiedy to zachwyciłem się wybitnym dziełem Fredericka Forsytha, jakim jest „Dzień szakala” – mówi Marek Krajewski. – W „Dziewczynie o czterech palcach” podkomisarz Edward Popielski zamienia się w porucznika kontrwywiadu. Opuszcza ukochany Lwów, by w Warszawie oraz w Wolnym Mieście Gdańsku przeprowadzić niebezpieczną misję szpiegowską. Jest ważną figurą na szachownicy, przy której zasiedli śmiertelni wrogowie: z jednej strony chytrzy, okrutni i bezwzględni manipulatorzy z sowieckiego wywiadu, Razwiedupru, którzy chcą zdestabilizować i unicestwić młodą Rzeczpospolitą, z drugiej zaś – przebiegli polscy oficerowie ze słynnej „Dwójki” oraz z Defensywy Politycznej – dodaje.

Reklama

Akcja powieści rozgrywa się w 1922 roku, kiedy to na Kresach Wschodnich Rzeczpospolitej bandy bolszewików sieją terror, zostawiając za sobą trupy mężczyzn i zhańbione kobiety. Na linii Lwów – Warszawa – Wolne Miasto Gdańsk trwa wyścig wywiadów, a lwowski śledczy Edward Popielski, zwany Łyssym, dostaje propozycję nie do odrzucenia. By ocalić swoją karierę, musi wytropić okrutnego bandytę i rozwiązać zagadkę podejrzanego samobójstwa. Wkracza w sam środek szpiegowskiej rozgrywki.

– Tu nie ma miejsca na walkę z otwartą przyłbicą, życie i śmierć są tylko środkami uświęconymi przez cel, a gra toczy się o najwyższą stawkę – o zachowanie świeżo wywalczonej polskiej niepodległości. Każda chwila wytchnienia może się okazać prowokacją, a każdy ruch ostatnim... – można przeczytać w opisie pierwszej szpiegowskiej powieści Marka Krajewskiego.

– Duża część akcji „Dziewczyna o czterech palcach” rozgrywa się w Warszawie w 1922 roku. Wiem doskonale, że wielu miłośników historii i topografii naszej stolicy może przecierać oczy ze zdumienia, gdy ujrzy na kartach tej powieści takie oto nazwy bardzo znanych warszawskich ulic: Aleja Jerozolimska i Aleja Ujazdowska. To nie jest błąd! Jeszcze wtedy nazwy tych dwóch ulic używane były w liczbie pojedynczej – wyjaśnia Marek Krajewski.

Jeden z czytelników zwrócił uwagę, że widniejący na okładce tej książki Edward Popielski przypomina amerykańskiego aktora Samuela L. Jacksona.  – Doceniając bystre oko czytelnika, oznajmiam, że zewnętrznym pierwowzorem dla Popielskiego był słynny Kojak, bohater serialu, który oglądałem w moich latach dziecięcych. Łysina, ciemne okulary, nieodłączny papieros (u Kojaka później lizak), nienaganna elegancja – to ich łączy – powiedział popularny pisarz.

Co ciekawe, do książki wpadł się „kulinarny błąd”, który zauważył sam Krajewski. – Edward Popielski, aby wydobyć informacje od pewnego alkoholika, udaje się do zamieszkiwanej przez niego meliny na warszawskim Grochowie – mówi popularny pisarz. – Jako swoistą „wejściówkę” przynosi ze sobą litrową flaszkę wódki oraz – uwaga! – pęto kiełbasy cytrynowej. Nigdy nie widziałem kiełbasy cytrynowej (jedynie o niej słyszałem jako o wyjątkowo smacznej wędlinie, popularnej w przedwojennej Polsce). Nie sprawdziwszy – o zgrozo! – jak ta kiełbasa właściwie wyglądała, niefrasobliwie użyłem słowa „pęto”. Wyraz ten sugeruje, jak mi się zdaje, jakoby można było kiełbasę przełamać, urwać (co zresztą zrobił Popielski na owej melinie). Tymczasem niech kto spróbuje przełamać mortadelę! — a takim właśnie wyrobem była opisywana przeze mnie kiełbasa cytrynowa – dodaje autor książki.


Oceń publikację: + 1 + 5 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy wydzielenie buspasa na Podwalu to dobry pomysł?





Oddanych głosów: 1028