Sport

Bolesna lekcja na Olimpijskim. Panthers Wrocław rozgromieni przez Frankfurt Galaxy

2021-08-16, Autor: bk

Miał być wielki rewanż za porażkę na wyjeździe, a tymczasem wyszła jeszcze większa klapa. Futboliści Panthers Wrocław nie mieli nic do powiedzenia w starciu z Frankfurt Galaxy i zostali rozbici aż 7:36 na Stadionie Olimpijskim w swym siódmym meczu European League of Football. Porażka ta stawia ich w niełatwej sytuacji w kontekście awansu do play-off.

Reklama

Wielkie oczekiwanie towarzyszyło Panterom przed drugim w sezonie starciem z Galaxy. Mecz ten był niezwykle istotny z kilku powodów. Po pierwsze, wrocławianie przystępowali do niego z dużą chęcią rewanżu na frankfurtczykach. W ich pierwszym starciu w tym sezonie, rywale zdominowali ich w defensywie, pozwalając na bardzo niewiele i triumfując 23:13. Tak niewielu punktów w meczu Panthers jeszcze w lidze ELF nie zdobyli. Po drugie, sezon zasadniczy ligi wchodzi w decydującą fazę. Przed spotkaniem zespół z Wrocławia miał bilans 3 zwycięstw oraz 3 porażek, co dawało mu 2 miejsce w dywizji. Do play-off awansują po dwie najlepsze drużyny z każdej z nich, a przewaga wrocławian nad 3 miejscem nie była duża. Co więcej, między tym meczem, a poprzednim (minimalnie przegranym przez Panthers z Cologne Centurions) zakończyło się okienko transferowe. Oznacza to że tych zawodników, których na chwilę obecną widzimy w składzie Panter, będziemy oglądać już do samego końca sezonu w niezmienionym stanie.

Ich przeciwnicy, Frankfurt Galaxy, byli przed meczem ex aequo najlepszą drużyną całej ligi. Przegrali tylko raz, na inaugurację z drugim z liderów, Hamburg Sea Devils. Jednak kolejne 6 spotkań to już ich często dominujące zwycięstwa, oparte zwłaszcza na żelaznej defensywie, o czym przekonali się we Frankfurcie Panthers. Wrocławianie nie byli faworytem nawet mimo faktu gry u siebie, ale kibice mogli mieć nadzieję, że wyciągną wnioski z porażki w Niemczech i zaskoczą faworyzowanych rywali. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna.

Od samego początku widać było, że ten mecz będzie nie mniejszym piekłem niż pierwsze starcie. Panthers mieli problemy z jakimkolwiek zdobywaniem jardów, kompletnie nie mając sposobu na rywali. Ci byli jeszcze lepiej przygotowani i jeszcze skuteczniej zorganizowani niż we Frankfurcie. Ich dominacja była ogromna, a po pierwszych dwóch kwartach wynik był wręcz szokujący. Galaxy prowadzili we Wrocławiu 20:0. Po przerwie wcale nie było lepiej. Drużyna z Frankfurta broniła w sposób wręcz idealny, pozbawiony choćby drobnych błędów, które wrocławianie mogliby wykorzystać. Sami zaś atakowali bardzo sprawnie, wbijając się jak igłą w robiącą wszystko co w jej mocy defensywę gospodarzy. Coraz bardziej realna stawała się groźba absolutnego upokorzenia, bowiem mecz zbliżał się powoli ku końcowi, a Panthers przegrywali 0:36. Na szczęście udało im się ostatecznie przełamać opór rywali i zdobyć jedno jedyne przyłożenie autorstwa Jakuba Mazana, które uratowało ich przed zagraniem na 0 z przodu. Tak czy inaczej, o tym meczu zawodnicy z Wrocławia będą musieli jak najszybciej zapomnieć.

Porażka ta sprawia że margines na błędy zrobił się naprawdę niewielki. Panthers mają teraz bilans 3 zwycięstw i 4 porażek, czyli identyczny jak ich sąsiedzi w tabeli Division North, Leipzig Kings. Przed nimi jeszcze 3 mecze, w tym z drużyną z Lipska, ale teraz każde spotkanie będzie miało ogromną stawkę. Najbliższy mecz Pantery rozegrają w niedzielę 22 sierpnia o 15:00 w Hamburgu, gdzie zmierzą się z liderem South Division, Hambur Sea Devils.

Zobacz galerię

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy ulica Szczytnicka powinna być deptakiem?



Oddanych głosów: 2085