zamknij

Kultura

Krewetki w cekinach i mandarynka. Tęczowy tydzień w Dolnośląskim Centrum Filmowym

2020-06-20, Autor: Michał Hernes

Do refleksji i rozmowy o stosunku Polaków do odmienności, a także „o potrzebie otwartości i szacunku dla drugiego człowieka” zaprasza chętnych Dolnośląskie Centrum Filmowe. W piątek, 26 czerwca, rozpocznie się Tęczowy tydzień w DCF - bardzo zróżnicowany przegląd filmów o tematyce LGBT.

Seanse będą się zaczynały o godz. 19:30, a wydarzenie potrwa do 2 lipca. Bilety kosztują 18 zł (normalny), 16 zł (ulgowy) i 14 zł (bilet karta kinomana). Można je kupować za pośrednictwem strony internetowej kina.

Reklama

– Pokażemy siedem tytułów, które czasem poważnie, a czasem żartobliwie, traktują o uczuciach, marzeniach i codziennych wyzwaniach osób należących do środowiska LGBT – mówi Jarosław Perduta, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Filmowego. I dodaje, że ten krótki przegląd jest zarazem zaproszeniem do refleksji i rozmowy, m.in. o roli władzy i mediów w budowaniu atmosfery tolerancji i niewykluczania.

Nowe zasady

W Dolnośląskim Centrum Filmowym obowiązują nowe zasady bezpieczeństwa. Widzowie przy wejściu proszeni są o zdezynfekowanie dłoni, zachowanie odpowiedniego dystansu (odległości wyznaczają znajdujące się na podłodze gwiazdy) i noszenie maseczek na terenie kina, również na sali kinowej w trakcie seansu. Zalecane jest płacenie kartą lub kupowanie biletów online.

Na sali kinowej należy korzystać z co drugiego fotela, a obok siebie mogą siedzieć jedynie osoby mieszkające razem. Ze względu na przerwy na wietrzenie sal i dezynfekcję kinowych foteli, zwiększone zostały odstępny między seansami. Systematyczna dezynfekcja jest prowadzona  metodą w certyfikowanej technologii aXonnite®.

Co zobaczymy? [LISTA FILMÓW, KOMENTARZ]

Na inaugurację wydarzenia zobaczyć będzie można „Obywatela Milka” Gusa van Santa z Seanem Pennem w roli bojowinika o prawa człowieka, który zaryzykował życie w walce o swoje przekonania.

Dzień później zostanie wyświetlony kultowy film „Tamte dni, tamte noce”, w którym zagrali Timothée Chalamet ("Diuna", "Małe kobietki") i Armie Hammer. – W porażająco pięknych krajobrazach spalonej słońcem Italii Elio i Oliver odkrywają odurzającą siłę wzajemnego przyciągania – czytamy w opisie włoskiej produkcji.

Ten film nie jest dla mnie proustowski w tym sensie, że nigdy nie jest dla mnie straconym czasem, a oglądając go, za każdym razem odnoszę wrażenie, jakbym znajdował się w dwóch miejscach i czasach jednocześnie – tu i teraz, a także w przeszłości, na wakacjach we Włoszech, rozmyślając o tym, że nigdy nie będzie już takiego lata.

Po seansie odniosłem mylne wrażenie, że pochłonąłem ten film na jednym oddechu. Po jego obejrzeniu płakałem, z powodu zakończenia, ale nie tylko. Właściwie nie do końca wiedziałem, dlaczego z oczu poleciały mi łzy, a po plecach przeszły ciary. Uważam, że filmy muszą nas dotknąć. Naukowo udowodniono, że osoby, które przeżywają pod wpływem sztuki doświadczenie dreszczy na plecach, mają szczególnie i dużo głębiej skonstruowany mózg, niż ludzie, którzy pozostają na to obojętni.

CZYTAJ TEŻ: TYDZIEŃ FILMOWEGO SZALEŃSTWA Z JARMUSCHEM W DCF

Dla odmiany, 28 czerwca odbędzie się pokaz krzepiącego i przezabawnego komediodramatu “Krewetki w cekinach”, na którym również płakałem, ale tym razem ze śmiechu. To zainspirowana autentycznymi wydarzeniami opowieść o amatorskiej drużynie piłki wodnej, która chce wystartować w zawodach Gay Games. W odniesieniu zwycięstwa może im pomóc słynny sportowiec, który został trenerem tej drużyny po kontrowersyjnej wypowiedzi w telewizji, która została odebrana jako homofobiczna.

Następnego dnia będzie można zobaczyć „Ninę” w reżyserii Olgi Chajdas – polskie love story o niespodziewanym uczuciu, które łączy dwie kobiety z dwóch różnych światów. Zagrały je Eliza Rycembel i Julia Kijowska.

30 czerwca wyświetlona zostanie zaś pozytywnie zakręcona i zaskakująca „Mandarynka”. W Wigilię Bożego Narodzenia transseksualna prostytutka Sin-Dee wychodzi z aresztu i dowiaduje się od swojej najlepszej przyjaciółki, że jej chłopak ją zdradził, w dodatku z biologiczną kobietą. – Wściekła, ale cały czas na wysokich szpilkach, dumnie przemierza zakazane ulice Los Angeles aby go odnaleźć i zawalczyć o swój związek – czytamy w opisie komedii, nakręconej przy pomocy iPhone’a.

CZYTAJ TEŻ: PROTEST ŚRODOWISK LGBT NA RYNKU [ZDJĘCIA]

Mężczyzna o kobietach

Kolejną filmową propozycją od organizatorów przeglądu jest pokaz nagrodzonego Złotą Palmą w Cannes „Życia Adeli”, który wzbudził kontrowersje ze względu na nieudawane sceny seksu i późniejsze wyznania aktorek. Adele Exarchopoulos i Lea Seydoux oskarżały reżysera o to, że terroryzował je, każąc im posuwać się możliwie jak najdalej w scenach seksu i powtarzać je kilkadziesiąt razy.

– Nie wymuszam niczego na aktorkach i nie staram się iść z pewnymi rzeczami za daleko. Realizując takie projekty, wszyscy muszą być przekonani o ich zasadności. To ma być coś naturalnego. Mam na myśli sytuację, w której aktor bądź aktorka są zachwyceni rolą i ekipą, więc bardzo dobrze czują się na planie – mówił mi na festiwalu Nowe Horyzonty reżyser, Abdellatif Kechiche.

Zapytany przeze mnie, dlaczego jako mężczyzna zdecydował się zrealizować film o romansie dwóch kobiet, odparł: – Wzruszyła mnie ta historia. Czasem naprawdę trudno zrozumieć motywacje. Nie ukrywam, że sam miewam z tym problemy. Po prostu ujęło mnie to, że mogłem zrealizować film, w którym kluczową rolę odgrywają dwie bardzo wyraziste i ważne kobiece postaci.

Mimo kontrowersji, canneńskie jury pod przewodnictwem Stevena Spielberga zdecydowało się przyznać główną nagrodę temu „absolutnemu arcydziełu filmowemu – śmiałej i pełnej pasji opowieści o miłości”.

Wizualna i muzyczna poezja

Na zakończenie przeglądu będzie natomiast można zobaczyć oscarowy film „Moonlight”. Reżyser tej produkcji, Barry Jenkins obejrzał na studiach „Chungking Express” Wong Kar Waia i doznał olśnienia. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widział. Uświadomił sobie, jak mało wie o kinie, ale też o świecie, który wydał mu się duży, a zarazem mały. W hongkońskim reżyserze dostrzegł bratnią duszę i mistrza, którym postanowił się inspirować.

W ich filmach warstwa wizualna ma w sobie niesamowitą moc, dzięki czemu przepiękne są w nich nawet sceny pozornie absurdalne. Jenkins do tej wizualnej wrażliwości (kolory, które oddają i symbolizują nastroje i emocje bohaterów) dołożył poruszającą muzykę, a także wyczucie języka ulicy i mowy potocznej czarnoskórych ludzi.

Choć bohaterowie jego filmu czasem błądzą, choć targają nimi wątpliwości i nie zawsze znajdują w sobie siłę i odwagę, dostrzegłem w „Moonlight” skromną mądrość i powszednie metafory, które ogromnie mnie ujęły i ścisnęły mnie za serce. To poruszająca opowieść o chłopcu wychowującym się w podejrzanej dzielnicy, w którym budzi się homoseksualna tożsamość.

Ta historia nie miałaby w sobie takiej siły i takiego autentyzmu, gdyby nie znakomicie dobrani i poprowadzeni aktorzy, chociażby Mahershala Ali ("Green Book", "Detektyw") i Naomi Harris.

Mądrość Jenkinsa polega na tym, że bohaterem filmu uczynił chłopaka, który ma w sobie dużo niepewności i niedociągnięć. Czyni to tę postać bardziej złożoną i autentyczną. Dodatkowo żyje on w świecie, w którym niewinność nie jest czymś bezpiecznym. Pytanie brzmi, czy niektóre osoby utraciły zdolność do rozpoznawania niewinności?

Idzie nowe

– Mam przeczucie, że zmierzamy w kierunku nowej fali kina LGBT, w której rodzice wspierają swoje dzieci, a nie generują konflikty. To dla mnie ekscytujące – mówił mi Lukas Dhont, reżyser pokazywanego na Nowych Horyzontach filmu „Dziewczyna”, którego brakuje mi w tym przeglądzie. Ale rozumiem, że wszystkiego pokazać się nie da.

– Zaintrygowała mnie piętnastolatka, która wybrała swoją tożsamość na przekór reakcjom innych. Dostrzegłem w niej odwagę, którą niekoniecznie odnalazłem w sobie i odczuwałem wielki entuzjazm związany z perspektywą sportretowania jej w filmie – dodaje Dhont.

– Dla nastolatka czekanie jest natomiast czymś bardzo trudnym. Chciałbyś już znaleźć się na drugim końcu drogi i żeby czas płynął szybciej. Marzy ci się, by stać się tym, kim wyobrażasz sobie, że jesteś. Dodaje to niewinności do obsesji. Gdy jesteś w ciele, w którym nie czujesz się dobrze, i nie chodzi tylko o płeć, chciałbyś zmienić świat i siebie – podkreśla reżyser "Dziewczyny".

Czy uważasz, że osoby LGBT mają w Polsce mniejsze prawa niż inni?




Oddanych głosów: 1209

Oceń publikację: + 1 + 9 - 1 - 12

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy droga nad kąpieliskiem przy Królewieckiej powinna być zamknięta dla aut?




Oddanych głosów: 257