zamknij

Kultura

Reżyser "Ślepnąc od świateł" marzy o zrealizowaniu we Wrocławiu filmu

2019-10-26, Autor: Aleksander Hutyra, mh

– Mam nadzieję, że we Wrocławiu będzie powstawało więcej filmów, bo dolnośląskie światło jest najpiękniejsze, porównałbym je do kalifornijskiego. To bardzo zróżnicowany teren i eklektyczna architektura. Moim marzeniem jest nakręcenie czegoś we Wrocławiu – mówi znany z serialu "Ślepnąc od świateł" reżyser Krzysztof Skonieczny, który był gościem cyklu "Reżyserzy popkultury" w Dolnośląskim Centrum Filmowym.

– Cudownie byłoby zrobić film we Wrocławiu. Czuję taką potrzebę i dałem sobie słowo, że na pewno to zrobię. Chciałbym oddać to, co robię gdzie indziej miastu, w którym się wychowywałem i ludziom, którzy mnie zainspirowali – mówi Krzysztof Skonieczny, reżyser popularnego serialu "Ślepnąc od świateł", który był gościem cyklu "Reżyserzy popkultury" w Dolnośląskim Centrum Filmowym.

Reklama

Skonieczny podkreśla, że spektakl "Magnolia", który wyreżyserował we Wrocławskim Teatrze Współczesnym to dla niego swego rodzaju powrót do korzeni, ale również początek działań reżyserskich w stolicy Dolnego Śląska. Reżyser nie podaje żadnych terminów, ale nie ukrywa, że ma w planach stworzenie we Wrocławiu filmu.

Poruszając kwestię swoich planów związanych ze stolicą Dolnego Śląska, podkreślił także, że nasze miasto jest prawdziwą kuźnią talentów reżyserskich. – Najciekawsi młodzi reżyserzy wizualni, jeśli chodzi o poszukiwanie form, pochodzą właśnie z Wrocławia. Są to m.in. Jagoda Szelc, Agnieszka Smoczyńska, Kubaj Czekaj czy Marek Lechki – podkreśla.

CZYTAJ TEŻ: DŁUGI SPEKTAKL O (BRAKU) MIŁOŚCI. RECENZJA "MAGNOLII"

– Mam nadzieję, że we Wrocławiu będzie powstawało więcej filmów, bo dolnośląskie światło jest najpiękniejsze, porównałbym je do kalifornijskiego. To bardzo zróżnicowany teren i eklektyczna architektura. Moim marzeniem jest nakręcenie czegoś we Wrocławiu – dodaje.

Mówiąc o wrocławskim hip-hopie, który od zawsze był mocno zakorzeniony w twórczości reżysera, Skonieczny porównał wrocławską scenę do londyńskiego grime’u, wymieniając różnice kulturowo-muzyczne Wrocławia i Warszawy, którą określił w tej sferze mianem Berlina. Grime z założenia jest stylem, w którym artyści duży nacisk kładą na warstwę tekstową swoich utworów i wiąże się ona z pewną kulturą buntu, wyobcowania z szeroko pojętej popkultury. Styl warszawski, porównywany tutaj do Berlina, jest natomiast kojarzony raczej z przepychem i brzmieniem stricte mainstream’owym.

Reżyser opowiedział także jakie traktujące o Wrocławiu utwory muzyczne robią na nim największe wrażenie. – Są to: „Woła cię miasto”, „Era wodnika – podwodny Wrocław” i utwór o Wrocławiu w wykonaniu Romana Kołakowskiego – wymienił.

Oceń publikację: + 1 + 14 - 1 - 2

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Galeria Mikołaja powinna zostać na placu Solnym?





Oddanych głosów: 358